poniedziałek, 19 grudnia 2016

Ordre de Bataille VII Korpusu w kampanii 1809 r.


Ordre de Bataille VII Korpusu[1]
15 IV 1809 r.

Dowódca: gen. kaw. arcyksiążę Ferdinand Karl Joseph d’Este
Adiutant korpusu: płk. hr. Adam Albert Neipperg
Szef sztabu korpusu: płk. Franz Brusch

Awangarda (straż przednia): gen. mjr Johann Friedrich von Mohr (przynależność do dywizji Mondeta)

48 pułk piechoty Vukassovich[2], d-ca ppłk. Ludwig Gabelkhoven[3]
3 bataliony, 3105 (2176)[4]
I/16 wołoski pułk graniczny  (1-szy Siebenbürger-Wallach)[5],
1 batalion, 1237(1125)
I/17 wołoski pułk graniczny (2-gi Siebenbürger-Wallach),
1 batalion, 1320(1184)
1 pułk huzarów cesarskich (Kaiser)[6], d-ca płk. Anton Baron Horváth v. Szent-György[7]
8 szwadronów, 1181 ludzi /1162 koni (1042 l. /1042 k.)
7 dywizjon pionierów[8], d-ca kpt. Swietezky[9],
2 kompanie,  396(340)

Dywizja: feldmarszałek por. Ferdinand Ludwig von Mondet

Brygada: gen. mjr. Franz von Pflacher
34 pułk piechoty Davidovich,
3 bataliony, 3003(2466)
37 pułk piechoty Weidenfeld,
3 bataliony, 3431(2072)

Brygada: gen. mjr. Leopold von Trautenberg (Trauttenberg)
24 pułk piechoty Strauch,
3 bataliony, 4154(3293)
63 pułk piechoty Baillet,
3 bataliony, 3642(2820)

Brygada: gen. mjr. Karl von Civalart[10]
30 pułk piechoty De Ligne,
3 bataliony, 3739(3382)
41 pułk piechoty Kottulinski[11],
3 bataliony, 3712(3176)

Dywizja: feldmarszałek por. Karl von Schauroth

Brygada: gen. mjr. Sebastian Franz von  Spaeth (Speth?)[12]
5 pułk kirasjerów Sommariva,[13]
6 szwadronów, 845 l. / 792 k. (750 l. / 750 k.)
7 pułk kirasjerów Lothringen,
6 szwadronów, 877 l. / 836 k. (764 l. / 764 k.)

Brygada: gen. mjr. Gabriel von Geringer
12 pułk huzarów palatyńskich (Palatinalhusaren),
8 szwadronów, 1272 l. / 1159 k. (1023 l. / 1023 k.)
11 pułk huzarów szeklerskich (Székler),
8 szwadronów, 1290 l. / 1210 k. (1134 l. / 1134 k.)
Brygada: gen. mjr. Johann von Branovacsky (Branovaczky)
I/14 pułk graniczny szeklerów (1-szy Székler),
1 batalion, 1251(1173)
I/15 pułk graniczny szeklerów (2-gi Székler),
1 batalion, 1334(1177)
1 pułk szwoleżerów cesarskich (Kaiser),
8 szwadronów, 1151 l. / 1099 k. (1042 l./1042 k.)

Artyleria (Feldartillerie): 7 kompanii, 1268(254)[14]
Kompania sztabowa (Stabsinfanteriekomp.): 1 kompania, 127(125)
Dragoni sztabowi (Stabsdragoner): 0,5 szwadronu, 73 l. / 71 k. (24 l. / 24 k.)
Zarząd mięsny (Fleischregie): 101 l. / 24 k. (49 l. / 16 k.)
Korpus pociągów (Fuhrwesenkorps): (846 l. / 1571 k.)
Kompania sanitarna (Sanitätskompagnie): 1 kompania, 154 (150)

Σ:
25 batalionów (+ 11 kompanii),
44,5 szwadronów,
94 dział,
Stan liczbowy: 38663 żołnierzy / 6353 koni,
Wyrusza w pole: 31587 żołnierzy / 7366 koni.[15]


[1] Ordre  de  bataille  des  VII.  Armeekorps  vor  Beginn  der  Feindseligkeiten  am  15.  April 1809 [w:] Hauptmann Just: Das Herzogtum Warschau von seinen Anfängen bis zum Kampf mit Österreich 1809, Mitteilungen des k.u.k. Kriegs-Archivs 4. (Dritte Folge, 1906).
[2] W armii austriackiej piechota liczyła: 61 pułków liniowych, w tym 46 pułków niemieckich, 15 węgierskich i siedmiogrodzkich. W VII korpusie było pięć pułków węgierskich: Davidovicha, Vukassovicha, Weidenfelda oraz dwa pograniczne szeklerów (każdy po jednym baonie). Tzw. pułki polskie rekrutujące się w Galicji, były cztery: De Ligne, Kottulinskiego, Straucha i Bailleta. W r. 1809 z pułków piechoty liniowej wyłączono dywizjony grenadierskie, tworząc z nich dwa pokaźne korpusy rezerwowe I i II. Pułki piechoty liniowej dzieliły się na trzy bataliony, pierwsze dwa miały po 6 kompanii fizylierskich a trzeci cztery. Do tego dochodził dywizjon zakładowy (1 dywizjon = 2 kompanie) – ten jak i dwie brakujące kompanie III baonów tworzono w okresie mobilizacji. Sztab pułku liczył 75 ludzi, kompanie niemieckie – 218, a węgierskie -238. Pułki niemieckie wraz z dywizjonami zakładowymi obejmowały 5170 ludzi,  a węgierskie 5065 ludzi, bez dywizjonu grenadierów i zakładowego odpowiednio: 3999 i 4359 ludzi.
[3] Pawłowski B., Historia wojny polsko-austriackiej 1809 roku, Oświęcim 2015 s. 127; Gill J.H., 1809: Thunder on the Danube - Napoleon's Defeat of the Habsburgs, Vol. 3: Wagram and Znaim, Frontline Books 2010, s. 16 – autor podaje nazwisko dowódcy 48 pułku piechoty jako Gabelkoven.
[4] Pierwsza wartość oznacza stan liczebny żołnierzy (Der effektive Stand war verblieben), druga wartość (bliższa rzeczywistej) uwzględnia wszelkie  ubytki z szeregów, tj. podaje faktyczny stan jednostek udających się na wojnę.
[5] Było 17 pułków granicznych stacjonujących na południowo-wschodnim pograniczu Węgier i Siedmiogrodu. Pułki te dzieliły się na 2 bataliony, każdy składał się z sześciu kompanii. Pułk węgierski liczył 2980 ludzi a siedmiogrodzki 2693. W VII korpusie były cztery pułki graniczne dwa siedmiogrodzkie (wchodzące w skład brygady gen. Mohra) oraz dwa węgierskie (gen. Branovacsky).
[6] Lekka kawaleria armii austriackiej liczyła 6 pułków szwoleżerów, 12 huzarów i 3 ułanów.  Pułki te dzieliły się na cztery dwuszwadronowe dywizjony, każdy z 8 szwadronów miał po 156 żołnierzy i 150 koni. Szwadron dzielił się na cztery plutony (Züge), dwa plutony tworzyły skrzydło (Flüge). Każdy pułk w chwili mobilizacji wystawiał szwadron rezerwy, który etatowo liczył 96 ludzi, w chwili wyruszenia na wojnę stan tego szwadronu miał wzrosnąć do 180 ludzi i 171 koni. Pułki huzarskie i ułańskie winny były liczyć 1301 szabel i 1243 konie. Pułki szwoleżerskie i 11 pułk huzarów szeklerskich (Székler) miały stany o paru ludzi i koni mniejsze. Według historii 1 pułku huzarów cesarskich autorstwa Treuenfesta stan na 24 marca 1809 r. wynosił: 1340 ludzi i 1281 koni. [w:] Treuenfest G. A. v., Geschichte des k. und k. Husaren-Regimentes Kaiser Nr.1., Wien 1898, s.234.
[7] Treuenfest G. A. v., Op.cit., s. 234.
[8] 7 dywizjon pionierów został podporządkowany do awangardy gen. Mohra [w:] Brinner W., Geschichte des k.k. Pionnier-Regimentes in Verbindung mit einer Geschichte des Kriegs-Brückenwesens in Oesterreich, t. II, Wien 1878, s. 97; Treuenfest G. A. v., Op.cit., s. 235.
[9] Brinner W., Op.cit., s. 97.
[10] John H. Gill podaje: Civilart, powinno być Civalart, [w:] Gill J.H., Op. cit., s. 336.
[11] Kapitan Gustaw Just widocznie spolszcza nazwę podając Kottulinski, Pawłowski oraz Gill, którzy opierają na nim swoje wyliczenia: Kottulinsky. [w:] Pawłowski B., Op.cit., Załączniki; Gill J.H., Op.cit. s., 336.
[12] Zarówno Gill jak i Pawłowski podają: Speth, w opracowaniu Justa widnieje jako Spaeth. U Pawłowskiego w tej formie pojawia się raz w załączniku z OdB – a ten sądząc po fakturze jest kopią oryginału z 1935 r. Nie mam obecnie możliwości sprawdzenia pierwszego wydania Historii wojny… i porównania jej ze wznowieniem z roku 2015.
[13] W skład ciężkiej kawalerii wchodziło 8 pułków kirasjerów oraz 6 dragonów. Pułki miały trzy dywizjony, każdy po dwa szwadrony. W skład jednego szwadronu wchodziło 141 ludzi i 135 koni. Szwadron rezerwowy formowany z chwilą podjętej mobilizacji miał liczyć 60 ludzi - ruszając w pole winien jego stan wzrosnąć do 143 ludzi i 133 koni. Pułk ciężkiej kawalerii [bez rezerwy]  miał posiadać 888 szabel i 842 koni. 
[14] Just podaje, że w przededniu ofensywy była ogromna absencja w artylerii VII korpusu od stopnia Feldwebla i Wachtmeistera w dół, która wyniosła aż 1000 żołnierzy, a do tego brak 14 oficerów.
Do każdej brygady piechoty była przydzielona artyleria w sposób następujący: brygada Mohra jako straż przednia całego korpusu otrzymała dwie baterie: konną i lekką 3-funtową, a trzy pozostałe brygady miały po jednej baterii 6-funtowej. Dywizja kawalerii Schaurtoha dostała jedną baterię konną. Brygada Branovacsky`ego detaszowana pod Częstochowę, otrzymała jedną baterię lekką  3-funtową, oraz dwie haubice 7-funtowe. Oprócz tego istniała rezerwa artylerii na szczeblu korpusu, w której skład wchodziły cztery baterie pozycyjne: dwie 6-funtowe, dwie 12-funtowe, oraz ciężka rezerwa artylerii, składająca się z jednej baterii pozycyjnej 12-funtowej i dwóch baterii konnych. Razem VII korpus posiadał 14 baterii, obejmujących 94 działa. John H. Gill zaznacza, że w początkach ofensywy wojska austriackie pod dowództwem arcyksięcia Ferdynanda dysponowały 74 działami, pozostała rezerwa dotarła później [w:] Pawłowski B., Op.cit., s. 69, Gill J.H., Op.cit. s. 336.
[15] Pawłowski podaje, że rzeczywisty stan bojowy był nieco niższy i wynosił odpowiednio 29799 ludzi i 5755 koni.
Gill oddzielając w swoim zestawieniu siły główne od formacji wydzielonych (detaszowanych na inne kierunki działań tj. Częstochowę, Okuniew oraz Kraków), podaje że główny trzon VII korpusu liczył 21694 piechoty i 3317 kawalerii, 66 dział tj. sumując piechotę, kawalerię z głównej siły i jednostki wydzielone wychodzi nam 29802 ludzi . Zwrócić też może uwagę stan liczbowy koni do tych które wyruszyły na wojnę. Wartość w drugim przypadku uległa zwiększeniu, dlaczego?
W samym VII korpusie (bez uwzględnienia taboru z korpusu pociągów gdzie liczba koni wynosiła 1571 + kilku innych mniejszych jednostek) wyjściowa ilość koni zamykała się liczbą 6258, zaś rzeczywista [po odliczeniu wszelkich ubytków przez Justa] 5755 – stąd po doliczeniu formacji tyłowych liczba ta zwiększyła się nagle o ponad 1,5 tys. Pamiętać też trzeba, że VII korpus dysponował niespotykanym wówczas nasyceniem w komponent kawalerii, zwłaszcza w stosunku do korpusów wyruszających na wojnę roku 1809 znad rzeki Inn. Zwyczajowo było tam po 16-24 szwadronów, gdy tymczasem arcyksiążę Ferdynand dysponował aż 44 szwadronami.

środa, 3 lutego 2016

Źródła do wojny 1830 - 1831 roku - mapy szturmu Warszawy z września 1831 r., autorstwa gen. Neidharta oraz m.in. wybór dokumentów źródłowych do I bitwy pod Wawrem, część 1

Na forum historycy.org, założyłem temat w którym zacząłem umieszczać wybrane dokumenty źródłowe z epoki.

Mapy/plany;

[1] Kwatermistrz generalny armii gen. Aleksander I. Neidhart (1784-1875) w roku 1831 wykonał w oparciu o mapy sztabowe szczegółowy plan szturmu Warszawy w dniach 6 i 7 września (na nich bazował swój opis gen. Aleksander Puzyrewski], czas już temu udało mi się dotrzeć do tych materiałów, całość umieszczam na swojej stronie do pobrania: KLIK

Dokumenty;

[1] Raport Jenerała Feldmarszałka Hrabiego Paskiewicza Erywańskiego zdany Jego Cesarzewiczowskiej Mości Najjaśniejszemu Panu z Warszawy d. 28 VIII/9 IX 1831 roku. - > 01.pdf

[2] Wybór dokumentów źródłowych do I bitwy pod Wawrem (16-19 luty 1831 r.), cz. 1 - Działania odwrotowe 2 dywizji piechoty gen. Żymirskiego od Kałuszyna przez Mińsk na Wawer. - > 02.pdf

Spis materiałów zawartych w zbiorze nr 2:1) Rozkaz Naczelnego Wodza ruchu dla wojska na dzień 16 lutego 1831 r.
2) Szef Sztabu Głównego do gen. Żymirskiego (17 lutego). Ponieważ nieprzyjaciel ma prawdopodobnie zamiar przez uderzenie pod Stanisławowem na dywizję Skrzyneckiego, przebić środek sił polskich, więc poleca mu się mieć na ostrożności i obsadzić drogę z Kałuszyna do Stanisławowa.
3) Szef Sztabu Głównego do gen. Żymirskiego (17 lutego). Poddaje pod jego rozkazy pułk jazdy i 6 dział artylerii konnej i pozostawia mu swobodę działania, z tym, że w razie nacisku nieprzyjaciela ma cofać się ku karczmie Janówek. Zawiadamia go o zamiarze uderzenia na nieprzyjaciela, w czym powinien współdziałać znosząc mniejsze oddziały rosyjskie.
4) Gen. dyw. Żymierski do gen. bryg. Mrozińskiego, szefa Sztabu Głównego. Zdaje sprawę ze spotkania pod Kałuszynem.
5) Gen. dyw. Żymierski do gen. bryg. Mrozińskiego (18 lutego). Zdaje sprawę z odwrotu do Miłosny, donosi, że wojsko jest męczone i głodne, żąda więc przysłania nowych oddziałów, albo udzielenia jego grupie wypoczynku.
6) Gen. dyw. J. Żymirski do ks. Naczelnego Wodza Siły Zbrojnej Narodowej. Zdaje sprawę z działań swego korpusu w dn. 17, 18 i 19 lutego.
7) Wiadomości od wojska. Opis działań w dn. 19 i 20 lutego 1831 r., skreślony przez Sztab Główny.

W kolejnych częściach zostając na lutowych działaniach skupię się m.in. na dokumentach rosyjskich, przyjmując korespondencję feldmarszałka Dybicza opublikowaną w całości w "Ruskiej Starinie". Tzn. zarówno w oryginale, jak i przekładzie mojego autorstwa, uwzględnię również działania 3 dywizji piechoty gen. Skrzyneckiego, 4 dp gen. Szembeka i 1 dp gen. Krukowieckiego.
Przygotowując dokumenty do druku/publikacji internetowej, trzymam się wytycznych wydawniczych dla źródeł historycznych podanych w pracach:
- Instrukcja wydawnicza dla źródeł historycznych od XVI do połowy XIX wieku, red. K. Lepszy, Wrocław 1953;
- Ichantowicz I., Projekt instrukcji wydawniczych dla źródeł historycznych XIX i początku XX wieku, „Źródła Źródłoznawcze” 1962, s. 99-124;
- Raporty warszawskich oberpolicmajstrów (1892-1913), oprac. H. Kiepurska i Z. Pustuła, Wrocław 1971;
- Warszawscy generałowie-gubernatorzy o sytuacji społeczno-politycznej Królestwa Polskiego. Raporty Albiedynskiego i Szuwałowa z lat 1881 i 1896, red. S. Wiech, Kielce 2007.

Pozdrawiam,
Marcin

sobota, 5 grudnia 2015

Grom nad Dunajem - strumyk - Raszyn - wrażenia z lektury

<c> gatczyna.blogspot.com
John H. Gill podjął temat działań na polskim teatrze wojennym w sposób jak na zawodowca przystało, sięgając do szeregu źródeł i opracowań, w tym m.in. do pracy Bronisława Pawłowskiego, na którą to wielokrotnie się powołuje czy też Romana Sołtyka.
Autor na przeszło 50 kartach, zawarł syntetyczny opis począwszy od otwarcia obu stron, bitwy pod Raszynem, odwrocie wojsk Księstwa Warszawskiego z Warszawy na prawobrzeże Wisły [z opisaniem np. potyczki pod Grochowem]. Ten etap podzielił na operacje od 25 kwietnia do 20 maja oraz czerwcowe działania wojsk pod Sandomierzem.
W załączniku nr 1 podał sporo rozpisów OdB, w tym periodycznych sytuacji jak np. stan wojska pod Grochowem, Toruniem, Sandomierzem, Zamościem... i `moją` Częstochową. Całość dopełnił w ośmiu mapach/szkicach sytuacyjnych.

W latach 90. ubiegłego wieku, Gill napisał również kilka tekstów;
-From Warsaw to Sandomierz: Contending Strategies and Opening Moves along the Vistula in 1809, [w:] The Consortium on Revolutionary Europe, Selected Papers, pod red. Bernard A. Cook, Kyle O. Eidahl, Donald D. Horward oraz Karl A. Roider, wyd. Tallahassee, 1995, s. 310-317.
-The Battle of Raszyn, 19 April 1809, First Empire, no. 10, March/April 1993.


Autor powołując się w znacznej mierze na ten ostatni artykuł, stworzył opis bitwy pod Raszynem w książce podając w przypisie nr. 36, iż w tym tekście błędnie nazwał strumyk jako Utrata, prostując jako Mrowa.

Naówczas tj. w roku 1809, przez Raszyn przechodził bezimienny *) prawy dopływ Utraty [w XIX wieku znany bardziej jako Mrowa], na planie austriackim ów występował pod nazwą Rno, czy dalej już jako Utrata, Roman Sołtyk nazywa ten ciek wodny Rawką. Współcześnie zaś mówimy o Raszynce.

Niewątpliwie ciekawa sprawa do rozwinięcia, zwłaszcza dla lokalnych historyków/pasjonatów.
Przeczytałem rozdział o walkach na terytorium Księstwa z wielką przyjemnością.

----------
*) Bronisław Pawłowski podaje, że w roku 1809 strumyk ten występował bez nazwy; "Ta bezimienna rzeczka płynęła w kierunku północno-zachodnim pod Jaworową, Raszynem i Michałowicami." [w:] Pawłowski B., Historia wojny polsko-austriackiej 1809 roku, Oświęcim 2015, s. 124.

wtorek, 14 kwietnia 2015

W kamasze - Czyli o rekrutacji do wojska w czasach Króletswa Polskiego, na przykładzie manifestu cesarskiego z 22 listopada 1873 r.

Zgodnie z mocą art. 20 statutu organicznego z 1832 r. [Dziennik Praw Królestwa Polskiego, t. XIV, s. 195], wojsko w Cesarstwie i Królestwie winno było składać się z jednej całości, bez odróżnienia wojsk rosyjskich i polskich. W skutek tego zarząd nad siłą zbrojną w Królestwie przeszedł pod kierownictwo ministerium wojny w Cesarstwie.

Prawidła z 19 Kwietnia/1 Maja 1832 [DPKP, T. XIV, s. 15], ustanowiły w celu zrealizowania poboru do wojska delegacje zaciągowe i komisje zaciągowe.
Skład delegacji:
- oficer niższego stopnia armii czynnej,
- oficer weteranów,
- lekarz wojskowy,
- wójta gminy lub burmistrza w zależności od miejsca dokonywanego spisu; tj. czy w gminie wiejskiej czy w mieście.
Delegacja winna być według przepisów obowiązujących, uczynić pobór do wojska w obwodzie, dla którego była ustanowiona.

Komisje zaciągowe były stwarzane w miastach wojewódzkich, w Warszawie były dwie takie komisje, jedna dla miasta Warszawy, druga dla województwa Mazowieckiego - tutaj przypominam, że dopiero na skutek ukazu z 23 Lutego (3 Marca) 1837 r. [DPKP, T. XX, s. 413], województwa zostały nazwane guberniami, Prezesi Komisji wojewódzkich gubernatorami cywilnymi, a Komisje wojewódzkie Rządami gubernialnymi.
Skład jednak jak i atrybucje rządów gubernialnych nie zostały zmienione, tj. dalej obowiązywały przepisy z 3 Lutego 1816 r./ze zmianą z 30 Marca (11 Kwietnia) 1817 r.

Skład komisji zaciągowej, pod prezydencją Naczelnika wojennego w Województwie:
- Sztabsoficer armii czynnej,
- Sztabsoficer weteranów,
- lekarz wojskowy,
- jeden członek Komisji wojewódzkiej.
Komisje zaciągowe winny przestrzegać aby spis i pobór wojskowych był dokonany przez delegacje bez zwłoki, i zachowaniem ustanowionych przepisów.

Kolejno ustawa z 3/15 Marca 1859 r. [DPKP, t. LIII, s. 251], nakładała obowiązek utrzymywania w ciągłym porządku wykazów spisowych przez burmistrzów i wójtów gmin. Na naczelników powiatów włożone zostały wszelkie obowiązki, dotyczące spisu wojskowego, rewizji, losowania i dostawienia spisowych urzędom rekruckim.
W tym celu przy naczelnikach powiatu był ustanowiony osobny pomocnik do odbywania czynności, dotyczących spisu wojskowego i poboru. W każdym powiecie utworzona była Komisja konskrypcyjna złożona z naczelnika powiatu, pomocnika jego, z lekarza powiatowego i z dwóch obywateli, mianowanych przez Gubernatora.
Do Komisji konskrypcyjnych należała rewizja spisowych i losowanie. Nadzór pod tym względem należał do rządów gubernialnych i gubernatorów cywilnych, zwierzchni zaś nadzór do Komisji spraw wewnętrznych.
Oprócz tego, dla bezpośredniego czuwania nad dokładnym wykonywaniem wszystkich czynności zaciągu wojskowego w KP, ustanowiony był pod bezpośrednim zwierzchnictwem Namiestnika - Inspektor spisu i zaciągu wojskowego. Przy nim byli ustanowieni pomocnicy i kancelaria.

Aleksander Sochaczewski, Branka Polaków do armii rosyjskiej w 1863
Pierwszy pobór do wojska w Warszawskim Okręgu Wojskowym w latach 70. XIX wieku, był przeprowadzany zgodnie z przepisami manifestu cesarskiego z 22 listopada 1873 r. i ustawy o powinnościach wojskowych z 1 stycznia 1874 r. [Zbiór Praw - wydawany po r. 1871, t. IV, s. 17]

Powyższa ustawa stwarzała zarządy poboru: wojskowe gubernialne i powiatowe [art. 81], Gubernialny zarząd składał się pod prezydencją gubernatora, z wicegubernatora, z gubernialnego cnaczelnika wojennego, albo p.o., z prokuratora sądu okręgowego lub jej towarzysza, z stałego członka urzędu gubernialnego do spraw włościańskich i z jednego komisarza powiatowego do spraw włościańskich.
Powiatowy zarząd do czynności zaciągu wojskowego składał się z naczelnika powiatu, z pomocnika naczelnika powiatu do czynności policyjnych, z komisarza do spraw włościańskich, z dwóch obywateli miejscowych, wyznaczonych przez gubernatora na trzy lata oraz z wójta tej gminy lub burmistrza tego miasta [art. 85].

W Warszawie został utworzony zarząd miejski składający się z prezydenta miasta, jako prezesa, z oficera, wyznaczonego przez zwierzchność wojskową, urzędnika ze strony policji i z dwóch obywateli, wyznaczonych przez głównego naczelnika kraju. [art. 87].

Udział lekarzy ogranicza się do udzielenia opinii o zdatności osoby, podlegającej poborowi do służby wojskowej [art. 91].

Zgodnie z manifestem z 1874 r., z każdego 1000 mężczyzny kwalifikującego się do służby wojskowej do armii zostało powołanych 6 spośród nich. W celu zlikwidowania niedoborów powstałych na skutek zmiany zasad poboru z 1869 r. pobrano ponadto dodatkowo spośród 1000 potencjalnych rekrutów jeszcze "0,5" osoby. Losowanie zaś decydowało kto z poborowych będzie służył w wojsku. Wykup naturalnie wchodził w grę, niemniej cena wynosiła 800 rubli.

Wszystkich konskryptów, którzy w 1874 r. podlegali służbie wojskowej było w sumie 18.935, z tej liczby wykupiło się 1052. Do poboru stawiło się osobiście 16.022 poborowych, z tej liczby 15.452 skierowano "w wojska po naznaczeniu", 537 pozostawiono w punktach poborowych z powodu choroby, 8 zdezerterowało, 4 zmarło, 13 na skutek interwencji gubernatorów nie zostało powołanych do wojska, 8 zwolniono w tym roku z obowiązku służby wojskowej.
Do ustalonej liczby 18.935 konskryptów zabrakło zatem 1861.

piątek, 27 marca 2015

Suchary - Czyli jak pod Osiekiem - podczas przeprawy przez Wisłę, feldmarszałek Paskiewicz zarządził budowę 540 pieców...

"Nad Raciążkiem unosiły się kłęby dymów, bijących z 540 ognisk piekarń polowych, w których, z zapasów zbożowych pod-toruńskich, wypiekano suchary dla armii Paskiewicza. Dymy te, jak czarna chmura, zaciemniły horyzont nad Wisłą. Były one poniekąd symbolem: groźbą, piorunami brzemienna chmura - armia rosyjska - ciągnęła na Warszawę, centralne ognisko insurekcji narodowej"
Taki opis wystawił w swoim opracowaniu na str. 209, Józef Frejlich, pt. Przeprawa Paskiewicza przez Wisłę, [w:] "Kwartalnik Historyczny", 1929.

Przeprawa pod "Kępą Dzikowską" w Osieku w roku 1831
Źródło:
Окунев Н. А., История второй половины Польской войны 1831 года, Санкт-Петербург, 1835
W armii rosyjskiej istniały praktyki masowego wypiekania sucharów z mąki, a ponieważ można było je magazynować na dłuższą chwilę i dostarczać w gotowej postaci według zapotrzebowania do oddziałów - to i z tej opcji wojsko Dybicza czy potem Paskiewicza - korzystało.

Pierwszy dowódca wojsk interwencyjnych, zarządził jeszcze przed swoją śmiercią - zbudowanie w Grodnie oprócz istniejących 13-tu rządowych, dodatkowych 29 wielkich pieców. Suchary ładowano na barki, spławiano Biebrzą do Wizny i Narwią do Łomży. Ta sama analogia występowała podczas wojen lat wcześniejszych np. 1828/29. Chleb natomiast, jak sobie przypominam z opracowania Beksrownyja, dla potrzeb codziennych wypiekano w piekarniach polowych; batalionowych i pułkowych.

Wracając jednak do tematu.

Gdy siły główne armii rosyjskiej dn. 19 VII stanęły pod Osiekiem dysponowały zapasami mąki na dni 20, Paskiewicz chciał uzyskać z tego duży i trwały zapas sucharów, który starczałby na dłużej.

Stąd zarządził budowę pod nadzorem dowódcy pułku grenadierów gwardii, gen.-mjr. Szypowa 540 pieców - które wybudowano w przeciągu pięciu dni. Około 5000 ludzi zaprzęgnięto do pracy - po jej ukończeniu jeden piec mógł wypiec w ciągu doby od 3 do 6 czetwierti mąki, czyli od 630 kg do 1259 kg.

Puzyrewski, Okuniew i Smitt podają, że armia rosyjska w ten sposób w przeciągu 5 dni przerobiła na suchary, 10000 czetwierti mąki tj. 2.099.000 kg - starczał ten zapas na dwa tygodnie. Z zamówień zlecanych w Prusach, taką ilość sucharów/ z takiej ilości mąki - uzyskano sumując łączne dostawy z 4 miesięcy...

wtorek, 17 marca 2015

Boremel czy Boreml?

Beresteczko-Boremel, mapa WIG'owska z 1924 r.
Źródło: http://www.mapywig.org/m/WIG100_300DPI/A47_B40_%28Q40%29_BERESTECZKO_300dpi.jpg
Według: Słownika geograficznyego Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, pod red. Filipa Sulimierskiego, Bronisława Chlebowskiego, Władysława Walewskiego, t. I, Warszawa 1880, s. 311 *) - dopuszczalne są dwie nazwy zarówno Boremel jak i Boreml - przy czym ta pierwsza jest brana za główną. Kasper Niesiecki wspomina ks. Boremelskich, których linia wygasła w XVII stuleciu. Kolejno na polskiej WIG'owskiej mapie z 1924 roku, widnieje Boremel **): 
http://www.mapywig.org/m/WIG100_300DPI/A47...CZKO_300dpi.jpg

Tak samo generał Dwernicki w swoim memuarze określa tę miejscowość [a Grobicki za nim], Tokarz dla przykładu w indeksie podaje wprawdzie Boreml natomiast w nawiasie - Boremel, Puzyrewski zostaje przy Boremlu.


-----
*) Podczas dwudniowej bitwy zburzony został pałac dziedziców Czackich.
**) Jak można zobaczyć, widać dokładnie obszar między Nowosiółkami a Wyczółkami, gdzie generał Dwernicki rzucał swoje szwadrony do szarż, jedyny obszar na którym mógł wyzyskać teren i atuty swojej jazdy.

Wyprawa Dwernickiego na Wołyń - przyczynek do starcia pod Poryckiem [niedaleko Ryk] 11 kwietnia 1831 r.


Pod Poryckiem dwa dywizjony [trzecie] naszej jazdy z 2 p.uł. i 4 p.s.k. zaskoczyły cztery szwadrony? Kargopolskiego pułku dragonów.
Od frontu zaatakowało pięć plutonów z dywizjonu 4 p.s.k. które zmieszały ariergardę, tj. tę część która ubezpieczała pojenie i karmienie koni. Resztę dokonał atak ułanów, który po natarciu czołowym strzelców konnych, uderzył w bok rosyjski.


Starcie nie zostało opisane w pracy Smita pt. История Польского восстания и войны 1830 и 1831 годов, t. 2, Санкт-Петербург 1863, str. 194-196.
Aleksander Puzyrewski, Wojna polsko-ruska 1831, Warszawa 1899, s. 193, oraz Wacław Tokarz, Wojna polsko-rosyjska 1830 i 1831, Warszawa 1993, s. 292 napomknęli o tej potyczce, czas określili jako 11 kwietnia [23 kwietnia według starego stylu], według Tokarza do niewoli dostało się ok. 200 jeńców [wziął je ze wspomnień Dwernickiego, niemniej tamten podawał liczbę 216 jeńców, 240 koni i mnóstwo bagażu..], według Puzyrewskiego 150.

Jerzy Grobicki w swoim artykule pt. Wyprawa Dwernickiego na Wołyń w 1831 r. - geneza wyprawy wołyńskiej, "Przegląd Kawaleryjski" 1930, nr 11-12, s. 302-303, ową affaire przypisuje pod datą 12 IV[24 IV] - nie wiem jednak z czego on to bierze? -Dwernicki w swoim przewodzie rozpoczętym na str. 79 swoich wspomnień - Pamiętniki jenerała Dwernickiego, Lwów 1870 - dowodzi że starcie miało miejsce 11 IV.. Grobicki pisze że wzięto do niewoli 5 oficerów oraz 150 szeregowych.

Stefan Przewalski, w swoim artykule Bitwa pod Boremlem 15–20 IV 1831 r., Studia i Materiały do Historii Wojskowości”, t.9, 1963, z. 2, naturalnie nie objął ramami czasowymi tego starcia.

Pan Dariusz Ostapowicz w swojej rozprawce podaje całość za Pawłowskim, który to podaje za Dwernickim.

Niemniej cieszę się bo historia Kargopolskiego pułku już do mnie "jedzie".
A to dzięki Siergiejowi Siergiejewiczowi i skanerom z dotacji przyznanej jeszcze naówczas przez premiera Władimira Władimirowicza.

wtorek, 10 marca 2015

Relacja mjr Tomasza Świtkowskiego o wzięciu reduty Nr 54 [Ordona] dn. 6 IX 1831 r.

Major Tomasz Świtkowski, dowódca II baonu 10 pułku piechoty liniowej *) w swoich wspomnieniach pt. O wzięciu Woli dnia 6 września 1831 roku : sprostowanie opisów generałów Umińskiego i Sołtyka : z planem pola bitwy, wydane w Paryżu roku 1833, opisał upadek reduty Nr 54, początkowo widząc walkę z oddali znajdując się jeszcze w rogatkach na Czystem, niemniej po wybuchu składu prochu, dostał rozkaz udania się na miejsce i obaczenia sytuacji w bliskości. Relacja zawiera ciekawości w kwestii heroizmu "poległego" Ordona, którą zrelacjonował Sołtyk, ten sam który mylnie ocenił kolumny i armaty rosyjskie jako swoje, tuż po zdobyciu dzieła Nr 54. Po tym fakcie II baon 10 ppl, dostał rozkaz do wymarszu w stronę Woli.
"Po wzięciu tej baterii [Nr 57], nieprzyjaciel siły swoje rozwijać zaczął do obsaczenia Woli, wymierzając swój cały atak na redutę N. 54 i 55, a dla zakrycia tego ruchu 40 armat wielkiego kalibru do Woli strzelać rozpoczęło.
O godzinie wpół do szóstej nieprzyjaciel zbliżył się do baterii N. 54; lecz tam przyjęty silnym ogniem zwrócił się raptem na lewo i baterię 55 opanował, która żadnej nie miała załogi, lecz ta bateria z położenia swego stała się nam bardzo szkodliwą, gdyż nieprzyjaciel znalazł się w tyle reduty Woli i był zakryty od strzałów baterii N. 54. - Kto by mógł uwierzyć, że w drugiej linii, kiedy te ataki i zajęcia działy się przed nami, trwała największa obojętność. - Bateria N. 23 i cała Artyleria piesza liniowa stała spokojnie, piechota i kawaleria spoczywała, słowem jak żeby pierwszej linii z drugą żadnej nie było styczności. - Nareszcie o godzinie szóstej przyjechał do baterii N. 23 Jenerał Sołtyk dowódca artylerii wałowej; za nim niżsi i wyżsi Oficerowie. - Wstąpił w nas duch wojowniczy; rozumieliśmy że nasze wszystkie działa grać zaczną, że redutę N. 54 która wkrótce po ich przybyciu została utracona odbierzemy, albo ją kule nasze rozdrzazgają na miazgę z jej moskiewską załogą. - Jako żywo. Nasi Jenerałowie przypatrywali się przez długie lornety na krwawe boje pierwszej linii, i my z nimi patrzyliśmy spokojnie, jak na dziwowisko wcale do nas nienależące, a te kule i granaty co przelatywały z baterii do baterii i śmierć naszym zadawały, nie trwożyły nas bynajmniej, bo nie do nas były wymierzane. - Nareszcie wszystkich raptem zwróciła się uwaga na redutę N. 54 i każdy krzyknął z uniesieniem: Magazyn prochu wyleciał w powietrze; wtem nowa ciekawość. - Jenerał Węgierski zwrócił się do mnie jako do Oficera od służby, abym jechał jak najśpieszniej dla dowiedzenia się; pojechałem do niej jak tylko koń mój mógł wyskoczyć. Już dobiegając do mety, spostrzegłem równie biegnącą Rosyjską piechotę pojedynczo i bez porządku z tyłu artylerii swojej, do opanowania prochem uszkodzonej reduty, którą z łatwością zdobyli i zaraz ich artyleria stanęła na prawo i na lewo. - Po rozpoznaniu co się stało z redutą, powróciłem nazad dla zrobienia raportu i to com widział z najmniejszymi szczegółami memu Jenerałowi Brygady opowiedziałem; lecz oba Jenerałowie nie dali mi wiary.
Najbardziej sprzeciwiał mi się jen. Sołtyk, dowodząc wyraźnie, że widział przez lunetę Wojsko Polskie, Wojsko nasze wchodzące na reduty, że ta artyleria co stoi na prawo i na lewo jest także nasza; stąd rozpoczęła się ogólna sprzeczka, każdy sądził jak mu się podobało. Po prostu mówiąc, bawiliśmy się przy największym milczeniu naszych armat.
Odwołuję się do Haczewskiego i Wysockiego Majorów; gdyż ta sprzeczka była w przytomności ich stojących na wale baterii N. 23. Tymczasem to Wojsko mniemane Polskie, przyszedłszy do porządku, zwinęło się w kolumny, mając 30 armat prosto maszerowało ku nam.
Nieczynność naszej artylerii i piechoty stojącej na Czystem w rezerwie tak ośmieliła Wojsko Rosyjskie, że pomimo zaciętej walki pod Wolą, spiesznie dążyło do zajęcia baterii N. 23 leżącej na drugiej linii umocnienia na Czystem.
Dopiero gdy to Wojsko podług sądzenia Sołtyka nasze, zbliżyło się na pół strzału armaty i rozwijać się zaczęło do boju; była już godzina siódma, gdy Jenerał Dywizji Bogusławski od rogatki Powązkowskiej dobiegając na koniu, z gniewem wołać począł na Jenerała Sołtyka w te słowa: >> Co pan u diabła robi, dlaczego nie każesz strzelać? czy chcesz żeby nieprzyjaciel wszedł do Warszawy? <<" **)

Wymowny jest to opis, tyczący wsparcia I i II linii umocnień w początkach zwarcia.

Niemniej równie ciekawa jest relacja tycząca samego Ordona:
"Co się tyczy Ordona, powieść Jenerała Sołtyka jest bajeczną, gdyż Ordon był ze mną w niewoli w Nadrzynie, stałem w jednej z nim izbie; był wprawdzie opalony prochem, lecz sobie nie przyznawał żadnego heroizmu wysadzenia się prochem w powietrze, owszem powiadał nam że kanonier Nakrut posłany po proch do magazynu, wszedł z lontem zapalonym i tym prostym sposobem przez niedołężność wysadził magazyn w powietrze i sam zginął. Nieprzyjaciel korzystając z tego przypadku pośpieszył ku baterii i onę zabrał. Później gdy Rosjanie weszli do Warszwy pporucznik Ordon za staraniem Ojca swego wyszedł z niewoli z Nadrzyna, jest zdrów i mieszka przy swej familii w Warszawie" ***)

----------
*) Zgodnie z postanowieniem dyktatora gen. Chłopickiego z 10 stycznia 1831 r., miano powołać 16 nowych pułków piechoty, w każdym województwie po dwa.
Zatem województwo krakowskie wystawiło 1 i 2 krakowski pułk piechoty, każdy złożony z trzech batalionów. Piętnaście dni po tym rozporządzeniu, 20 stycznia [Chłopicki naówczas już nie był głównodowodzącym, zrezygnował dn. 17 stycznia, a 20 dowództwo objął gen. Michał Radziwiłł], wszystkie 'wojewódzkie' pułki opatrzono kolejną numeracją pułków piechoty i tak owe krakowskie nr 1 i 2 zmieniły nazwę na 9 i 10 pułk piechoty liniowej [dalej skrót ppl].
Początkowo kadra oficerska 10 ppl, była następująca:
Dowódcy:
Pułk: mjr Spytek Jordan [dymisjonowany z 8 ppl]
I batalion: kpt. Gabriel Siemoński [dymis. z 4 ppl]
II batalion: kpt. Dionizy Zieleniewski [ dymis. z korpusu weteranów czynnych]
III batalion: kpt. Konstanty Bobrownicki [dymis. z 1 pułku strzelców pieszych]
W toku działań wojennych następowały zmiany na stanowiskach dowódczych i tak w 10 ppl, 17 kwietnia dowódcą został mjr Piotr Wysocki. Dotychczasowy dowódca, Jordan Spytek, zmarł z ran odniesionych 17 IV w bitwie pod Woronowem. Wysocki dostał się do niewoli 6 IX podczas pierwszego dnia szturmu wojsk rosyjskich Warszawy. Do końca wojny pułkiem dowodził ppłk Stanisław Jabłoński.
**) Świtkowski T., Op.Cit., s. 8-13
***) Op.Cit., s. 13

piątek, 6 marca 2015

Ordre de Bataille wojsk rosyjskich w bitwie pod Małgoszczem 24 lutego 1863 roku

Mapa poglądowa, tycząca marszrut trzech rosyjskich kolumn.<c> gatczyna.blogspot.com
Ordre de Bataille *)

-Kolumna płk. Czengerego - wyruszyła w dniu starcia o 3 nad ranem z Kielc:
3 roty 25 Smoleńskiego p.p.,
Szwadron 3, Noworosyjskiego p. drag., **)
2 działa,
-Kolumna podpułkownika sztabu generalnego Dobrowolskiego [był szefem sztabu 7 DP] nadchodziła z Chęcin, kierując się przez wieś Mosty na Bolmin:
3 roty 26 Mohylewskiego p.p.,
Szwadron 2, Noworosyjskiego p. drag., **)
2 działa
-Kolumna majora Golubowa - atakowała od strony Jędrzejewa:
3 roty 20 Halickiego p.p.,
15 kozaków.

Razem: 9 rot piechoty, 2 szwadrony i 4 działa, tj. ok. 1500 żołnierzy. Artyleria jeżeli chodzi o Dobrowolskiego i Czengerego pochodziła z 7 Brygady Artylerii. ***)

Pozdrawiam,
Marcin

Zestawiłem na podstawie:
*) Максутов В.П., История 25-го пехотного Смоленского полка за 2 века его существования (1700-1900 гг.), Санкт-Петербург 1901, s. 929
**) Потто В. А., История Новороссийского драгунского полка 1803-1865, Санкт-Петербург 1866, s. 309, 310
***) Radomski Oddział Wojenny, pod dowództwem naczelnika generała Uszakowa, obejmował swoim zasięgiem gubernie: radomską, kielecką oraz część piotrkowskiej.
Główne działania Langiewicza w tym bitwy pod Miechowem jak i Grochowiskami miały miejsce na tych terenach. Od początku też OdB tego Oddziału stanowiły pułki 7 dywizji piechoty oraz jeden z 5 dp [20 Halicki p.p] + artyleria + jeden batalion [2-gi] saperów. W skład kawalerii regularnej przydzielonej do radomskiego oddziału: wchodził tylko Noworosyjski pułk dragonów. Nieregularna jazda obejmowała kozaków z 3 Dońskiego pułku.

wtorek, 3 marca 2015

Kapitan Henryk Krasiński 1804-1876 - pochowany na londyńskim cmentarzu St Patrick w Leyton

Henryk Krasiński, był kuzynem Zygmunta, literatem a podczas wojny 1831 oficerem artylerii [według Miscellanea z lat 1800-1850, t. 2, Wrocław 1967], inne źródła podają że był oficerem kawalerii. 

Leonard Niedźwiecki w Listach Wybranych z lat 1832-1839, który w stopniu chorążego został wcielony do 23 pułku piechoty podczas trwania wojny polsko-rosyjskiej z 1831 r. i przez pierwszą część emigracji urzędował w Londynie [pracował m.in. w kancelarii księcia Adama Czartoryskiego], utrzymując jednocześnie stale kontakt z emigracją w Paryżu; zwłaszcza z Eustachym Januszkiewiczem i Księgarnią Polską. Potem związał się z Władysławem Zamoyskim, którego to został sekretarzem w 1839; pod koniec zresztą tego roku osiadł na stałe w Paryżu i związał się z Hotelem Lambert.

I to tenże Niedźwiecki w liście do Januszkiewicza wysłanym z Londynu dnia 27 czerwca 1839 r. [w czwartek], scharakteryzował rzeczonego Henryka:

"Nie ma jej jeden Henryk Krasiński, wszędzie zarówno nieszczęśliwy. Czy uderzy w strunę miłości, to same ciernie, przeszkody; czy w strunę literatury, to same zawody, ba, nawet przesądy. Nigdzie wyrozumiałości. Krasiński mniej godnych szczęśliwymi znajduje; siebie nigdy między nimi.
Co za spiknienie losu!
Np. ma piękne niedrukowane działo Gonta *), jak sam powiada - olbrzymie, blaskiem swoim przechodzi wszystko, co świat widział; Towarzystwo jednak Literackie tutejsze drukuje poezje Olizarowskiego. Jest to niemały powód smutku Krasińskiemu, którego wcale poezje nie obchodzą, a tym bardziej poezje Olizarowskiego. Jednakże jakoby los uwziął się prześladować go do ostatka, nie tylko że Towarzystwo nie daje mu pieniędzy na drukowanie jego prześlicznego Gonty, jak dało Olizarowskiemu na drukowanie jego poezji, ale nawet nie chce w inny sposób przyjść mu w pomoc, jak przyszło Gnorowskiemu.
Towarzystwo nie dało Gnorowskiemu pieniędzy na drukowanie, to prawda, ale po wydrukowaniu zapisało sobie 30 czy 50 egzemplarzy jego dzieła.
Gona nie ma takiego szczęścia. Krasiński dziwi się smakowi świata, wcale go nie pojmuje. Przy tym sława literacka u Krasińskiego ściśle jest powiązana z powodzeniem na polu miłośnym w Anglii.
Któż nie wie albo się tego nie domyślił, jeśli sam tego od niego nie słyszał, że Batalia kircholmska **) dla samych Angielek jest napisana. I tu spiknienie losów: mało go czytają i stąd kochać go nie chcą. To rzecz niesłychana - Krasiński nie wystawia wzbudzenia dla siebie miłości w jakiej bogatej Angielce. Prawda, jest to oryginalny pomysł co do celu tak sobie położonego. Alboż wolno to naganiać, kiedy geniusz pytał się, jakimi ma rządzić się prawidłami? Krasiński, nie sięgając wysoko, nie kładł jednakże siebie nisko. I żeby cel przyspieszyć swego dzieła, zabrawszy je, sam swoją osobą pojechał do Anglii, a dzieło za nim.
Niepowodzenie jednakże swoje przyznaje czarom.
Jest tu drugi Krasiński, Walerian Krasiński. Henryk Krasiński wielkie ma podejrzenie na Waleriana Krasińskiego, że ten mu, gdzie może, psuje interesa, używając tego samego nazwiska, takiegoż tytułu, z małoznaczną różnicą imion. Owóż źródło niepowodzenia.
Na nieszczęście duana tutejsza także należy do spisku przeciw nieszczęśliwemu, choć nieupadłemu Henrykowi Krasińskiemu.
Owóż ta douana szalona ma w swoich prawach, że kto nie wykupi w pewnym danym czasie artykułów złożonych u siebie, artykuły te po upływie tego czasu sprzedane będą publicznie.
Nieszczęście stale Henryka prześladujące i tu chciało, aby Batalia kircholmska w mnogich egzemplarzach właśnie w takim znalazła się przypadku."


-----------------------
*) Krasiński H., Gonta: An Historical Drama in Five Acts, London 1848 - do pobrania: https://ia601405.us.archive.org/4/items/gon...c00oakegoog.pdf

**) Na kanwie jego pozycji pt. Bataille de Kircholm, ou l'amour d'une Anglaise, Paris 1836

środa, 25 lutego 2015

Ordre de Bataille wojsk rosyjskich w bitwie pod Grochowiskami 18 marca 1863 roku

Wojsko rosyjskie przed starciem pod Grochowiskami było podzielone na cztery kolumny.
Podstawę operacyjną dla tych wojsk stanowiły miejscowości [1] Leszcze; [2] Działoszyce; [3] Stopnica [Mapa poglądowa Nr 1].

W starciu z powstańcami brały udział pododdziały z 7 Dywizji Piechoty: pułki: 25 Smoleński [8 rot], 27 Witebski [2 roty], jedna rota z 7 batalionu strzelców, oraz jedna rota z 20 Halickiego pułku przynależnego  do 5 Dywizji Piechoty [razem 12 rot]; 3,5 szwadronu Noworosyjskiego pułku dragonów z 2 Dywizji Kawalerii, 1,5 sotni kozackiej, 6 dział z dwóch baterii 7 Brygady Artylerii należącej do 2 Dywizji Artylerii [przydzielonej do działań z 7 DP]. 

Nr 1: Dyslokacja wojsk rosyjskich do bitwy pod Grochowiskami 18 marca 1863 r.
<c> gatczyna.blogspot.com

Ordre de Bataille

Pułkownik Onufry Osipowicz Czengery, dowódca 25 Smoleńskiego pułku piechoty w okresie 1860-1863
Źródło: Максутов В.П., История 25-го пехотного Смоленского полка за 2 века его существования (1700-1900 гг.),  Санкт-Петербург 1901 s. 1038
[1] Leszcze: 

Kolumna płk. Onufrego Osipowicza Czengerego,  dowódcy 25 Smoleńskiego pułku piechoty [dalej p.p.] - w rodzimej literaturze spotykałem się z błędnie zdefiniowanym jego imieniem jako.. Ksawery..]:
1)  Piechota:

Cztery roty Smoleńskiego p.p.:
- 2 rota / I baonu,
- 5/II,
- 10/III.
Jedna rota Halickiego pp:
- 7/II
2)  Kawaleria:
- 2. i 4. szwadron Noworosyjskiego pułku dragonów [dalej p. drag.].
- 65 kozaków.
3) Artyleria:
- 4 działa z 6 baterii, 7 Brygady Artylerii.
Kolumna mjr. Bentkowskiego [nie mylić z Władysławem, szefem sztabu Langiewicza]:
1) Piechota:
Trzy roty Smoleńskiego p.p.:
- 8/II,
- 11/III,
- 12/III.
2) Kawaleria:
- 0,5 szwadronu Noworosyjskiego p. drag,
- 20 kozaków.

[2] Działoszyce:

Kolumna mjr. Jabłońskiego:
1) Piechota:

- 1 rota 7 strzeleckiego batalionu,
- dwie roty z Witebskiego p.p.
2) Artyleria:
- 2 działa z 2 baterii pozycyjnej, 7 Brygady Artylerii.

[3] Stopnica:

Kolumna mjr Zagrjażskiego:
1) Piechota:

Dwie roty Smoleńskiego p.p.:
-3/I,
-7/II.
2) Kawaleria:
- 1 szwadron Noworosyjskiego pułku dragonów,
- 25 kozaków.

Razem: 12 rot piechoty, 3 ½ szwadronu, 1 ½ sotni kozackiej, 6 armat.

Zestawiłem na podstawie:
1) Гескет С. Д., Военные действия в Царстве Польском в 1863 году, Варшава, s. 125
2) Максутов В.П., История 25-го пехотного Смоленского полка за 2 века его существования (1700-1900 гг.),  Санкт-Петербург 1901, s. 937

poniedziałek, 23 lutego 2015

Armia Imperium Rosyjskiego w wojnie 1863 roku - pierwszy okres reform Dymitra Aleksiejewicza Milutina

gen. Dymitr Aleksiejewicz Milutin
Jedno z głównych źródeł wiedzy jeżeli chodzi o działania armii rosyjskiej tłumiącej polski zryw niepodległościowy roku 1863 stanowi opracowanie Giesketa pt. Wojennyie diejstwija w Carstwie Polskom w 1863 godu. Naczało wozstanija (janwar’, fiewral’ i pierwaja połowina marta), sostawił S. Gieskiet pod riedakciej gienierał-liejtnanta A. Puzyrewskiego, Warszawa 1894..
 

Swego czasu podałem OdB [bez artylerii i sotni kozackich - te w przygotowaniu] za styczeń 1863;
[1] Część 1 - Gwardia
[2] Część 2 - 4. Dywizja Piechoty
[3] Część II/B - 5. Dywizja Piechoty
[4] Część II/C - 6. i 7. Dywizje Piechoty

Tu pojawia się jednak szereg pytań, odnośnie organizacji armii rosyjskiej, choćby na poziomie taktycznym podczas wojny roku 1863. 

Nowy minister wojny gen. Dymitr Aleksiejewicz Milutin pod koniec 1861 zaordynował iż armia rosyjska w czasach pokoju winna mieć stan ok. 800 tys. żołnierzy, natomiast na wypadek wojny etaty miały ulec zmianie do 1 410 027 żołnierzy. Był to punkt wyjścia dla szczegółowych ustaleń komisji gen. Dannenberga obradującej od 1862 roku.
Cały proces trwał przeszło dekadę, a oficjalne jego zakończenie przyjmuje się na rok 1874 [niemniej jak podaje raport gen. Pawła Jewstafiewicza Kotzebue, dowódcy Warszawskiego Okręgu Wojskowego za ten "kończący" reformy okres, nie udało się dokonać jednej z głównych bo kwaterunkowych zmian. Większość pułków liniowych jak po dawnemu kwaterowała rozrzucona na sporym obszarze po mieszkaniach prywatnych. Budowa koszar po większej części zakończyła się dopiero na przełomie XIX/XX wieku]

Niemniej i przed Milutinem, dokonano kilku doraźnych zmian, które uwidoczniły się w działaniach wojennych roku 1863.
Wojna lat 1853-56 ukazała, jak podaje w swojej monografii Bieskrownyj, Russkaja armia i fłot w XIX wiekie, Moskwa 1973, str. 45, iż np. piechota miała wyraźne braki ilościowe. Okres od 1856/57 do końca 1861 roku, zakończył przedwstępną fazę, przede wszystkim dodając trzeci batalion, zaczynając od gwardii a kończąc na pułkach piechoty liniowej *), zwiększyła się też liczba batalionów strzelców, czy też liczba dywizji piechoty [z 18 do 21], sformowano 4 batalion, który oficjalnie nazywano 4 [IV] rezerwowym batalionem **), stacjonującym po dawnemu w "ojczystym" mieście danego pułku.

I tak pod koniec 1861 r. piechota składała się z:
-10 gwardyjskich i 14 grenadierskich pułków w trzy-batalionowym składzie,
-72 pułków piechoty również w trzy-batalionowym składzie,
-na Kaukazie, zreformowano 4 pułki grenadierskie i 12 piechoty do stanu pięciu batalionów,
-Do powyższego należy dodać 28 batalionów strzelców [3 gwardyjskie, 3 grenadierskie, 18 armijnych i 4 kaukaskie - potem przeformowane w pułki, które łączone były w oddzielne brygady strzelców],

Całość zamykała się w 3 dywizjach gwardii, 4 grenadierskich, 21 piechoty.

Pozdrawiam,
Marcin

--------------------------
*) Organizacja pułku piechoty w wojnie roku 1863 poza dodaniem trzeciego batalionu występowała podług reformy cesarza Mikołaja z 1833 roku.
Każdy batalion był w składzie 4 rot, każda rota składała się z 230 żołnierzy, 24 podoficerów i 4 oficerów - w batalionie było zatem 920 żołnierzy i 96 podoficerów/oficerów. Oddzielne pułki [stacjonujące m.in. na kaukazie] czy bataliony strzelców miały ten sam systemat, z tą różnicą iż w rocie zamiast 24 było 20 podoficerów. 


**) Składał się z 870 żołnierzy i 21 oficerów, dzielił się na 5 rot; 1 strzelecka, 4 liniowe, podczas wojny liczba żołnierzy i odpowiednio oficerów wzrastała do wartości 1074 bagnetów i formowano z nich dywizje rezerwowe [co nie nowe], tj. z każdego korpusu 12 batalionów tworzyło jedną dywizję rezerwy

sobota, 21 lutego 2015

O ziewaniu

© Marcin F. Michalski - gatczyna.blogspot.com




SCENA Z "FAUSTA"
Aleksander Puszkin

FAUST
Nudzę się, czarcie.

MEFISTO
Trudno, Fauście!
Takie już są człowiecze dzieje
I nie uniknie ich nikt z ludzi.
Każdy rozumny stwór się nudzi:
Ten - z pracy, tamten - że gnuśnieje;
Jeden się szczęścia nie doczekał,
Inny go zaznał ponad miarę,
I każdy ziewa, ale żyje -
I wszystkich grób ziewając skryje,
Więc i ty ziewaj. 

Przełożył: Julian Tuwim

czwartek, 19 lutego 2015

Jak oceniać naczelnych wodzów wojny roku 1831?

Niejako w nawiązaniu do mojego poprzedniego wpisu z dnia dzisiejszego, poświęconemu ocenie jaką wystawił gen. Klemens Kołaczkowski, gen. Ignacemu Prądzyńskiemu: http://gatczyna.blogspot.com/2015/02/opinia-generaa-klemensa-koaczkowskiego.html, oraz do notacji z dnia 11 lutego dotyczącej moich uwag odnośnie oceny głównodowodzącego armią rosyjską feldmarszałkowi Paskiewiczowi: http://gatczyna.blogspot.com/2015/02/feldmarszaek-iwan-fiodorowicz.html

Postawiłem sobie pytanie, czy została opracowana kiedykolwiek metoda oceny polskiej generalicji uczestniczącej w wojnie roku 1830?

gen. Jan Skrzynecki

Gdy Jan Skrzynecki w okresie 1815-1830 przez trzy lata był dowódcą batalionu, a przez kolejne dwanaście był dowódcą pułku, Iwan Dybicz przez pierwsze osiem lat pełnił obowiązki szefa sztabu 1 armii, kolejno przez cztery lata szefa sztabu generalnego, przez rok był pełnomocnym przedstawicielem imperatora przy armii Wittgensteina, walczącej na Bałkanach, którą to przez następne dwa lata dowodził.

Paskiewicz, miał nie gorsze obycie na wysokich szczeblach, 10 lat dowódca dywizji [w tym wojna 1812 gdzie dowodził 26 dywizją piechoty w VII korpusie Rajewskiego], 5 lat korpusem i prawie dwa lata armią.

By unaocznić różnice, poniżej zaprezentuję wyniki badania, które opierają się na punktowym systemie porównania umiejętności i doświadczeń poszczególnych generałów, który polega na przeliczeniu pewnych, jednolitych elementów składających się na doświadczenie i umiejętności wojskowe. Metodę stworzył dr Marek Tarczyński, na potrzeby swojej rozprawy pt. Generalicja Powstania Listopadowego.

Wykładnia badania jest czytelna, dzieli się na dwa okresy, tj. wojny i pokoju, badany generał otrzymuje określą sumaryczną pulę punktów po przeliczeniu każdego roku z jego służby, studiów czy pracy teoretyczno-wojskowej.

W całym stosie ocenie podlega służba od dowodzenia batalionem począwszy a na armią skończywszy, do tego dochodzą zmienne takie jak: udział w bitwie i potyczce, ukończone szkoły wojskowe, studia i prace teoretyczne z dziedzin wojskowości.

Według tej metody badawczej Autor otrzymał następujące wyniki:

Naczelni wodzowie armii polskiej [pierwsza trójka]:
[ okres wojny | okres pokoju | razem ]

1) Jan Krukowiecki  | 65 | 41 | 106 
2) Józef Chłopicki | 79 | 12 | 91 
3) Kazimierz Małachowski  | 69 | 12 | 81
.
.
6) Jan Skrzynecki  | 23 | 27 | 50

Dla porównania podaję wynik doświadczeń i umiejętności wojskowych naczelnych dowódców armii rosyjskiej, który otrzymujemy przy zastosowaniu tego systematu:

1) Iwan Dybicz  | 101 | 70 | 171 
2) Iwan Paskiewicz  |  73 | 57 | 130

Piłsudski w roku 1920, pisał w swojej pracy poświęconej wojnie 1920 roku o problematyce dobrania właściwej perspektywy w stosunku do pracy pana Tuchaczewskiego, dowódcy tylko jednego z frontów, tu dawał Marszałek wyraźnie do zrozumienia iż ciężar gatunkowy który na nim spoczywał, zamykał się w przedziale dowódcy wszystkich wojsk polskich i naczelnika państwa.

W roku 1831 władza naczelnego wodza według ustawy z 24 I 1831 była większa od dawnej władzy hetmańskiej tj. owe kompetencje nadane naczelnemu wodzowi przekraczały znacznie uprawnienia dowódców interwencyjnej armii rosyjskiej. Dybicz czy potem Paskiewicz byli dowódcami operacyjnymi o zupełnej zależności od swojego przełożonego czyli cesarza, niż na przykład Skrzynecki od Sejmu i Rządu Narodowego. 


Powyższe dodaje kolejny punkt pod rozwagę, zwłaszcza w odniesieniu do Paskiewicza, kiedy "kwitujemy" go mianem słabego wodza - słabego w odniesieniu do kogo? Davouta?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...