wtorek, 11 listopada 2014

Fragment z książki Stanisława Lema pt. Śledztwo; której premiera miała miejsce w roku 1959

"— Czy to prawda, że prorokował pan, w sposób nieodparty, zagładę? — pytał zniżając głos Gregory. — To dla mnie bardzo ważne, proszę pana. Pan wie, jak ludzie zniekształcają i przekręcają wszystko, każda sprawę, każdą rzecz. Czy mógłby mi pan powiedzieć, jak to było?

— Po co to panu?

— Chciałbym się dowiedzieć, jeszcze dokładniej się dowiedzieć, kim pan jest.

— To taka stara historia — ze zniechęceniem raz jeszcze powiedział Sciss, który przez cały prawie czas zerkał z góry na tańczących. W dole panowała teraz czerwień, oblewająca nagie ramiona kobiet. — Nie, nie chodziło o zagładę. Naprawdę chce pan, żebym to opowiedział?

— Naprawdę.

— Taki pan ciekaw? To było mniej więcej w czterdziestym szóstym. Zaczął się wyścig atomowy. Wiedziałem, że kiedy zostanie osiągnięta granica — mam na myśli maksimum siły niszczącej — rozpocznie się rozwój środków przenoszących bombę... To znaczy rakiet. Musi wreszcie i tu dojść do stanu granicznego, to znaczy: obie strony mają rakiety z wodorowymi głowicami, istnieje też pewien dobrze umieszczony pulpit, ze sławetnym guzikiem. Kiedy się go na ciśnie, rakiety ruszają. Po jakichś dwudziestu minutach następuje koniec świata, obustronny — finis mundi ambilateralis...

Sciss uśmiechnął się. Kelner przyniósł wino, odkorkował flaszkę, nalał kilka kropel do kieliszka Gregory’ego, który skosztował, przepłukał usta i skinął głową. Kelner nalał im do pełna i odszedł.

— Takie było pańskie zdanie w czterdziestym szóstym roku? — spytał Gregory przypijając do Scissa. Ten końcem języka spróbował rubinowego płynu, pociągnął ostrożnie, potem prawie duszkiem wychylił wino, odetchnął i z pewnym zdziwieniem czy zmieszaniem postawił kieliszek na stole.

— Nie, to były tylko przesłanki. Wyścig, raz zapoczątkowany, nie może ustać, rozumie pan? Musi trwać. Gdy jedna strona wymyśla grube działo, druga odpowiada jeszcze grubszym pancerzem. Granicą tego ciągu jest tylko starcie, wojna. Ponieważ w tej sytuacji oznacza ona finis mundi; wyścig musi iść dalej. Raz nadane przyspieszenie wysiłków bierze ludzi w niewolę. Musi zatem nastąpić dalsze doskonalenie narzędzi walki. Jednakże narzędzia te osiągnęły granicę. Co pozostaje? Mózgi. Mózgi dowodzących.

Ludzkich mózgów perfekcjonować niepodobna, trzeba zatem przejść i tu na mechanizację. Następne stadium to automatyczny sztab główny, czyli elektronowe maszyny strategiczne. I tu powstaje bardzo ciekawy problem, a właściwie dwa problemy. McCatt zwrócił mi na to uwagę. Po pierwsze: czy istnieje granica rozwoju takich mózgów?

One są podobne do urządzeń zdolnych grać w szachy. Urządzenie, które może przewidywać ruchy przeciwnika na dziesięć posunięć naprzód, wygra zawsze z takim, które przewiduje te ruchy tylko na osiem czy dziewięć naprzód. Im bardziej dalekosiężne przewidywanie, tym większy musi być mózg. To jedno.

Sciss mówił coraz szybciej. Gregory’emu zdawało się, że zapomniał już o wszystkim, nawet o tym, do kogo mówi. Nalał wina. Sciss bawił się kieliszkiem przesuwając go po obrusie. W pewnej chwili kieliszek przechylił się niebezpiecznie. Sciss natychmiast podniósł go i wypił znów duszkiem. Na dole płonęły żółte reflektory, mandoliny zawodziły hawajską piosenkę.

Budowanie coraz większych urządzeń do rozważań strategicznych oznacza, czy się tego chce, czy nie — konieczność zwiększenia ilości faktów, jaką ładuje się w taki mózg. To z kolei oznacza rosnące panowanie tych urządzeń nad zbiorowymi procesami w społeczeństwie. Mózg może uznać, że ten sławetny guzik należy umieścić inaczej. Albo że trzeba zmienić krój mundurów piechoty. Czy też, że trzeba zwiększyć produkcję pewnego gatunku stali, i zażąda na to kredytów. Jeżeli się taki mózg zbudowało,
to trzeba go słuchać. Jeżeli jakiś parlament zacznie debatować nad tym, czy przyznać te kredyty, nastąpi zwłoka. Tymczasem druga strona może iść już dalej. Likwidacja decyzji typu parlamentarnego stanie się po pewnym czasie nieunikniona. Kontrola ludzi nad decyzjami mózgu zmniejsza się, w miarę jak koncentruje on w sobie coraz więcej wiedzy. Czy mówię jasno? Po dwu stronach oceanu powstają dwa rosnące mózgi. Jakie jest najpierwsze żądanie takiego mózgu, gdy przychodzi zrobić we wciąż trwającym wyścigu następny krok?

— Zwiększenie jego kompetencji — półgłosem powiedział Gregory. Spod przymrużonych powiek obserwował Scissa, którego policzki pokryły się czerwonymi plamami. Na dole nastała nagła cisza, potem wybuchnęły oklaski. Kobiecy głos śpiewał. Młody chłopiec w smokingu ustawił obok ich stolika drugi, mniejszy, kelnerzy przynieśli tace pełną srebrnych kołpaków. Pojawiły się ogrzane starannie talerze, serwety, nakrycia.

— Nie — odpowiedział Sciss. — Pierwsze jest żądanie zwiększenia jego samego — to znaczy rozbudowy mózgu! Tamto jest pochodne.

— Jednym słowem, przewiduje pan, że ziemia stanie się szachownicą, a my — pionkami, którymi będą rozgrywać wiekuistą partie dwaj mechaniczni gracze? Duma jaśniała na twarzy Scissa.

— Tak. Tylko ja nie przewiduję. Wyciągam jedynie wnioski. Pierwszy etap proces przygotowawczego ma się już ku końcowi i przyspieszenie rośnie. To brzmi wszystko nieprawdopodobnie, wiem. Ale to jest proszę pana. To jest!

— Tak... — mruknął Gregory. Pochylił się nad talerzem. — A... w związku z tym — co pan wtedy proponował?

— Porozumienie za wszelką cenę. Jakkolwiek to osobliwie brzmi, zagłada wydaje mi się, mimo wszystko, mniejszym złem niż ta partia szachów. Wyciągnąłem tylko wnioski. Nie mam złudzeń. To fatalne — nie mieć złudzeń, wie pan? — powiedział i nalał sobie wina. Niechętnie, niemal z przymusem, ale pił, i to coraz więcej. Gregory nie musiał się już troszczyć o kieliszki. Orkiestra na dole znowu zagrała. Obok ich stolika przechodziła para, smagły mężczyzna z cienkim wąsikiem, sine smugi zarostu podkreślały bladość
jego twarzy. Dziewczyna, bardzo młoda, miała na nagich ramionach biały szal ze złotą nitką, koloru jej włosów. Sciss patrzał za odchodzącą, odprowadzał ją wzrokiem, wargi wykrzywiał — mu grymas. Odsunął talerz, przymknął oczy i ukrył ręce pod obrusem. Gregory’emu wydawało się, że liczy sobie tętno."

piątek, 17 października 2014

Proces Romualda Traugutta i Członków Rządu Narodowego - sprawa Rozmanitha

Tymczasowa Komisja Śledcza w raporcie do namiestnika Berga z 2/14 V 1864 r., stwierdziła że "głowę" Rządu Narodowego "wykrył" sekretarz Wydziału Skarbu Artur Goldman, podając iż: "-- Okazannaja im ważnaja usługa odkrytijem głowy Żonda - Romualda Traugutta"
Za tę "usługę" Tymczasowa Komisja Śledcza prosiła namiestnika, aby A. Glodmana "uwolnić od Sądu Wojennego". Sąd Wojenny Polowy w wyroku z 7/19 1864 r. na osoby związane ze sprawą R. Traugutta potwierdził, na podstawie materiałów śledczych, informację otrzymaną od A. Goldmana, że R. Traugutt miał objąć zwierzchnie kierownictwo "gławnoje naczelstwo" nad Rządem Narodowym. [w:] Proces Romualda Traugutta..., t. III, S. 43, 48, 166.

Kiedy ów został aresztowany, nie jest mi wiadomo. Istnieje wszak notatka Tymczasowej Komisji Śledczej do oberpolicmajstra Fredericksa w sprawie przesłania z aresztu policyjnego do więzienia śledczego Artura Goldmana z 3/15 - 5/17 III 1864 r. [w:] Proces Romualda Traugutta..., t. II, cz. 1, s. 61

Niecały miesiąc później w zeznaniu z 27 III/8 IV 1864 r., Goldman podał: "Bywając u Wacława Przybylskiego słyszałem raz, że b. dowódca oddziału powstańczego na Litwie Traugutt, b. wojskowy rosyjski, jakoby komisant domu handlowego lwowskiego w początku października przybędzie do Warszawy i ma objąć kierownictwo Rządu Narodowego. Nazwiska pod jakim miał być tutaj meldowany, --nie znam--/ Ut supra"

Następnie dnia tego samego w uzupełnieniu zeznania Goldman podaje:

"Pomieniony Traugutt pod nazwiskiem Michał Czarnecki rzeczywiście przyjechał do Warszawy, gdzie się jednak zatrzymał, nie wiem.
Rysopis jego następujący: wzrost średni, głowa duża, cera śniada, włosy czarne, faworyty [bokobrody -b.] duże, czarne, połączone z małą brodą, nosił zwykłe okulary białe, lat mógł mieć około 33-35.
Sumiński Zygmunt, którego tu widziałem miał być, jak mi to Jan Ławcewicz mówił, przed wstąpieniem moim do Wydziału Skarbu, sekretarzem onegoż, ja jednak z nim żadnych stosunków politycznych nie miałem i znam go tylko z widzenia, jako kolegę mego brata ze Szkoły Głównej"
[w:] Proces Romualda Traugutta..., t. II, cz. 1, s. 249

Trzeba przyznać że policja i żandarmeria działały nad wyraz sprawnie. W zeznaniach [nie tylko Goldmana] osoby które zostały wskazane śledczym, był w przeciągu 2 dni [góra 3] aresztowane, ściągane do cytadeli i przesłuchiwane.

Metody wykrywania kolejnych komórek Rządu Narodowego, były przeróżne. Od zwykłego przesłuchiwania kolejnych świadków, po konfrontację ze sobą dwóch-trzech aresztowanych, i te właśnie dostarczały wielu cennych uwag komisji, np. kto z kim w RN za sobą nie przepadał, kto i przez kogo nazywany jest "kłamcą" itp.

Po rozpracowaniu sprawy Rozmanithów, Komisja Śledcza poznała zasady funkcjonowania "kręgosłupa" RN. Od tego czasu członkowie pionu śledczego nie działali na oślep. Znali zarys kształtu rządu, brakowało im tylko kilku części by układanka stała się kompletna.

Istotnie aresztowanie Łyszkiewicza przyspieszyło o miesiąc może dwa, odnalezienie "głowy", tym niemniej nawet gdyby tego chłopaka nie znaleziono, śledczy dotarliby do innych osób które w końcu zdradzić musiały następne osoby, z wyższych szczebli administracji RN, łańcuszek kompletowano wszak metodycznie.

piątek, 12 września 2014

Telegraf w Królestwie Polskim - administracyjne sprawki

Źródło: http://www.antoranz.net/CURIOSA/ZBIOR8/C0801/20080130-QZE03061_telegraf.HTM
Ukazem z 19/31 XII 1866 r., samodzielny dotąd zarząd poczt w Królestwie Polskim został podporządkowany zwierzchnictwu Ministerstwa Poczt i Telegrafu w Petersburgu. Ze wszystkich biur pocztowych Królestwa utworzono tymczasowo Zachodni Okręg Pocztowy Cesarstwa pod dyrekcją naczelnika okręgu. W tymi miejscu polecam rozprawę Tomasza Sumy, pt. Urzędnicy Poczty Królestwa Polskiego 1815-186. Próba charakterystyki zbiorowości, Warszawa 2008.

Urzędom pocztowym w guberniach i powiatach nadano nazwy i klasy analogicznych urzędów w Rosji, zaś wobec personelu pocztowego polecono stosować odtąd rosyjskie przepisy dotyczące zatrudnienia, praw i przywilejów.

Skutkiem zdania Rady Państwa, zatwierdzonego przez Imperatora 3/15 XII 1870 r., Zachodni Okręg Pocztowy został zniesiony z dniem 1/13 I 1871 r., a w miejsce podległych mu dotąd ośmiu gubernialnych urzędów pocztowych powołano wzorem istniejących w Cesarstwie trzy Okręgi Zarządu Poczt [Prawlenija Pocztowych Okrugow]. W Warszawie dla guberni warszawskiej, kieleckiej, kaliskiej i piotrkowskiej, w Lublinie dla guberni lubelskiej, radomskiej i siedleckiej, oraz w Łomży dla guberni łomżyńskiej, suwalskiej i płockiej.

W skład zarządu okręgu wchodzili: naczelnik okręgu, jego dwóch pomocników, referent, buchalter oraz zmienna liczba pracowników kancelaryjnych.

W 1881 r. Ministerstwo Poczt i Telegrafów zostało zlikwidowane, a jego agendy podporządkowano Departamentowi Poczt i Telegrafu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. Następnie cztery lata później bo w 1885 r., przeprowadzono ostateczną reorganizację instytucji pocztowych w KP, dostosowując jej struktury do istniejących w Cesarstwie. Zmiana polegała na przemianowaniu dotychczasowych trzech zarządów okręgów pocztowych w Okręgi Pocztowo-Telegraficzne i podzieleniu je na dwie klasy w zależności od liczby zatrudnionych w niech pracowników etatowych.

Tyle wstępu porządkującego.

Jeżeli się przyjrzeć to chęć przesyłania informacji na duże odległości w czasie rzeczywistym istniała już w starożytności, gdzie za pomocą rozpalanych ognisk na miejscach wyniosłych informowano odległe prefektury np. o zagrożeniu [tzn. z góry zakładano z czym wiąże się wzniecenie tych ogni]. Jakość tego typu przekazu próbował poprawić Chappe który w 1792 roku począł budowę telegrafów powietrznych tj. zwanych optycznymi, opartego na systemie umówionych znaków.

Już wtenczas we Francji wybudowano pięć linii takiego telegrafu, które zaczynały się w Paryżu i kończyły w Lille, Breście, Perpignan, Tulonie i Strasburgu. Za Francją poszło również kilka innych krajów które wprowadziły u siebie telegrafy tegoż systematu.

Naturalnie obsługa tego telegrafu nie należała do najłatwiejszych i wydajnych... manipulacja znakami była skomplikowana, prócz tego telegraf ten był dostępny tylko dla rządu, który nie pozwalał korzystać z niego osobom prywatnym.

Dopiero elektryczność, a konkretnie zastosowanie tejże do przesyłu informacji otworzyło nowe możliwości. Szybko też zdano sobie sprawę, że potrzeba wprowadzić normy podług których odbywać się będzie przesył informacji tak w obrębie kraju jak i poza nim, czy też obsługa połączeń długodystansowych.

Zastanawiając się nad telegrafami warto na samym początku rozstrzygnąć pytanie, kto miał mieć prawo zakładać linie telegraficzne i eksploatować je, czy osoby prywatne czy może rząd?

I tak w tym okresie tj. połowie XIX stulecia istniała spora różnorodność. Np. w Stanach Zjednoczonych, osoby prywatne tj. firmy mogły tworzyć we własnym zakresie linie telegraficzne [tak się ostało nawet w XX wieku, przykład giganta AT&T], w Anglii utrzymywanie telegrafów było pozostawione osobom prywatnym i tylko prawo z 31 Lipca 1868 r., poleciło wykupić telegrafy i oddać je od 1870 r. w zawiadywanie zarządowi poczt.
Prócz tego zaś każdej osobie prywatnej wolno było urządzić telegraf dla swego własnego lub publicznego użytku.
Na stałym lądzie Europy prawodawstwo dążyło do utworzenia z prawa utrzymywania telegrafów przywileju na korzyść państwa. Tak np. w Austrii dekret z 25 Stycznia 1847 r., stanowił, iż osobom prywatnym nie wolno zakładać telegrafów bez pozwolenia panującego pod karą zniszczenia telegraficznych aparatów, w Saksonii prawo z 21 Września 1855 r., zabraniało tegoż osobom prywatnym pod karą pieniężną, bez pozwolenia ministra spraw wewnętrznych, podług art. 48 i 50 konstytucji Związku Północno-Niemieckiego telegrafy, tak jak poczta, uważane były za instytucję państwową, która w całym związku winna być urządzona według jednakowych zasad, i której zarząd został powierzony prezydium związkowemu.

Artykuły te weszły w skład konstytucji Cesarstwa Niemieckiego.

Przeciwnie we Francji dekret z 27 Grudnia 1851 r., pozwalał osobom prywatnym urządzać biura telegraficzne i łączyć je drutem z telegrafem rządowym. Osoby prywatne, chcące to uczynić, winny były zastosować się do przepisów ministra spraw wewnętrznych z 25 Listopada 1852 r., a także uiszczać coroczną opłatę w stosunku 50 franków od kilometra telegrafu.

W Rosji zarząd telegrafów był utworzony w 1854 r., przy zarządzie komunikacji, w 1865 r., jednak zawiadywanie telegrafami zozarządowi poczt, w którym został w tym celu utworzony departament telegrafów.
W następstwie na skutek Ukazu z 16 Marca 1881 r., zarząd poczt i telegrafów został przyłączony do ministerstwa spraw wewnętrznych. Linie telegraficzne podzielone zostały na 13 oddziałów, mianowicie: Warszawski, Wileński, Wołogodzki, Kijowski, Kazański, Moskiewski, Odeski, Ryski, Rostowski nad Donem, Petersburski, Sartowski, Finlandzki i Charkowski. Każdy oddział pozostawał w zawiadywaniu Naczelnika oddziału i zarządu, z oznaczoną etatem ilością urzędników i mechaników.

środa, 2 kwietnia 2014

Dawna huta im. Bieruta; cz. II

© Marcin F. Michalski - gatczyna.blogspot.com

Część 1 - http://gatczyna.blogspot.com/2014/02/dawna-huta-im-bieruta.html

"Stalinizm to wypaczenia, to nie prawdziwy komunizm, gdyby nie Stalin, komunizm przybrałby świetlane oblicze..."

Tytuł tematu - STALINIZM... - powstał na kanwie zasłyszanej czas temu opinii pewnego Pana... 
A jak ja to widzę?

Cóż, w tej materii wypowiedział się w sposób bardzo klarowny prof. Leszek Kołakowski, w tomie 3, Głównych nurtów marksizmu;

I tak we wstępnie do pierwszego rozdziału o wymowniej nazwie Spór o stalinizm tak oto podaje:

„Nie ma zgody co do tego, w jakim sensie termin „stalinizm” powinien być używany. Oficjalna sowiecka ideologia państwowa nie używa i nigdy nie używała tego słowa, gdyż sugeruje ono istnienie całościowego „systemu” społecznego. Urzędowa nazwa wprowadzona za rządów Chruszczowa brzmi „kult jednostki” czy też „okres kultu jednostki”, przy czym nazwa ta używana jest niezmiennie w kontekście dwóch założeń.
Pierwsze głosi, że przez cały okres istnienia Związku Radzieckiego polityka partii była, „w zasadzie” słuszna i zdrowa, lecz okazjonalnie popełniano pewne błędy, z których szczególnie niemiłym był „brak kolektywnego kierownictwa”, czyli nieograniczona jednoosobowa władza Stalina.
Drugie założenie ustala, że najważniejszym źródłem „błędów i wypaczeń” był nieprzyjemny charakter Stalina, jego żądza władzy, despotyczne usposobienie itd.
Wszystkie owe błędy zostały po śmierci wodza niezwłocznie naprawione, partia zaś wróciła do swoich właściwych zasad demokratycznych, po czym nie ma już o czym mówić.
Głównym błędem Stalina z kolei było masowe mordowanie komunistów, a zwłaszcza wyższej biurokracji partyjnej.
W sumie – rządy Stalina okazują się monstrualnym przypadkiem; żadnego „stalinizmu” ani „stalinowskiego systemu” nigdy nie było, a pewne „negatywne zjawiska” okresu „kultu jednostki” tak czy owak bledną i okazują się tylko błahymi niedociągnięciami na tle wspaniałych osiągnięć systemu sowieckiego.”


Jakkolwiek sam Kołakowski nie brał na serio takiej wersji wydarzeń [dodając; łącznie z jej autorami ;) ], to spór o zakres i sens pojęcia „stalinizm” toczy się w najlepsze już od przeszło pół wieku. 

Niemniej, przyjąłem tutaj koncept Kołakowskiego, iż Stalinizm był wierną kontynuacją leninizmu." Osławiony marksizm-leninizm jest niczym innym jak równaniem: prawda = światopogląd proletariatu = marksizm = światopogląd partii = orzeczenia kierownictwa partii = orzeczenia wodza. 

Ot jest leninowska wersja marksizmu która sprowadzała się w gruncie rzeczy do pierwiastka potencjalnej dyktatury. Już to Trocki przewidywał i pisał o tym w początkach wieku, będąc oburzony na słowa Lenina, by już to po czasie właściwym będąc w pewnej komitywie z Włodzimierzem, popierać zamiary potencjalnej dyktatury.

Stalin natomiast oponował przeciwko używaniu zwrotu marksizm i leninizm [osobno] i zastąpił go słynnym marksizmem-leninizmem. Pierwsza nazwa sugerowała dwie odrębne doktryny, druga natomiast miała podkreślić, że doktryna jest tylko jedna i że leninizm nie jest żadnym szczególnym prądem wewnątrz marksizmu (jak gdyby mogły być inne, nieleninowskie marksizmy), ale marksizmem par excellence, jedynym marksizmem rozwiniętym i dostosowanym do nowej epoki historycznej.
Marksizm-leninizm zatem jest niczym innym, jak doktryną Stalina łącznie z przygotowaną przezeń chrestomatią cytacji z Lenina, Engelsa i Marksa - nie było bowiem tak, w epoce Stalinowskiej, by wolno było każdemu cytować dowolnie Marksa, Lenina czy nawet Stalina samego; marksizm-leninizm zawierał tylko te cytaty, a w każdym razie zgodne z aktualnie przezeń autoryzowaną doktryną. 

Wszystko,

Pozdr.
Marcin


wtorek, 18 marca 2014

Edwin Black, IBM i Holocaust

Karty perforowane Holleritha, które stosowano do katalogowania osób w obozach koncentracyjnych począwszy od lat 30’tych a skończywszy na 1945 roku, oraz maszyny umożliwiające przerabianie danych tj. podawania wyników biorąc pod uwagę klasyfikację cech statystycznych; tj. podział na stałe i zmienne - pierwsze dzielą się na rzeczowe, czasowe czy przestrzenne, natomiast zmienne dzielą się na mierzalne [ilościowe – skokowe [dyskretne] oraz ciągłe] jak również niemierzalne [jakościowe].

Karta perforowana odegrała w tym względzie witalną rolę „kustosza” ludzkiej poniewierki. Koncept tejże możemy spotkać do dzisiaj chociażby w postaci kuponów totalizatora sportowego, gdzie zakreślając długopisem czy ołówkiem krateczkę, wybieramy w ten sposób przypisaną jej konkretną liczbę – informujemy w ten sposób komputer o dokonaniu wyboru.

Identyczna analogia występowała w kartach Holleritha, z tą różnicą iż zamiast zakreślania „kratki”, wybijało się w tym miejscu otwór odpowiednim dziurkaczem.
Informacje jakie zapisywano w ten sposób na temat KAŻDEGO przybyłego do obozu więźnia obejmowały m.in. płeć, narodowość, datę urodzenia, status rodzinny, ilość dzieci, powód zesłania do obozu, charakterystykę fizyczną czy zawód. Szesnaście zakodowanych w ten sposób kategorii więźniów było ułożonych w kolumnach 3 i 4, w zależności od otworu w tych kolumnach, wybita w tychże dziurka oznaczała konkretną zmienną, np. 3 oznaczała że więzień jest homoseksualistą, 9 anty-społeczny, 12 Cyganem, a 8 Żydem.

Naturalnie by zapanować nad tym wszystkim Nagłówek karty stanowił numer identyfikacyjny więźnia, taki sam jaki miał wytatuowany na ręce osadzony.

Kolejno w kolumnie 34 odnotowywano zmieniający się status więźnia, tj. karty takowe po pierwszym wygenerowaniu podlegały zmianom w postaci odnotowywania np. powodów przeniesienia do innego obozu np. celem dalszej pracy, czy też rodzaju zgonu: śmierć z przyczyn naturalnych była odnotowywana wybitą dziurką w miejscu cyfry 3, egzekucję oznaczano 4, samobójstwo 5. Wybita cyfra 6 oznaczała „specjalne traktowanie” tj. zgładzenie w komorze gazowej, czy poprzez powieszenie/strzał z broni palnej, 7 – ucieczkę więźnia.

Dane te były powielane i przesyłane do Departamentu Statystyki mieszczącego się w Oranienburgu w Ekonomicznym i Administracyjnym Głównym Biurze SS.
Tam dokonywano rozbioru tych danych wykonując klasyczne pomiary cech statystycznych, stosując skale: nominalną, porządkową, przedziałową [tj. interwałową] czy ilorazową [stosunkową].

Jak to wyglądało w praktyce?
Choćby podając w zestawieniach miesięcznych iż w Grudniu roku 1944 w obozie Bergen-Belsen zanotowano ok. 20 tys. śmierci zarejestrowanych jeńców; tj. ze średnią 50 na dzień. Ta średnia również była odnotowywana na stosownych kartach.

Gen. Oswald Pohl, twórca terminu „Zagłady przez pracę”, miał dostarczane statystyki przez wydział D II, Głównego Biura SS, które przerabiało informacje ze wszystkich obozów koncentracyjnych; a informacje o które im chodziło [cechy fizyczne, wiek, zawód skazanego] pozyskiwali z kart perforowanych Holleritha – dzięki temu gdy było zapotrzebowanie na 3 tys. robotników w jakimś miejscu Rzeszy, wystarczyło wygenerować za pomocą maszyny analogowej [tutaj mógłbym się rozpisać na temat szczegółów i rodzajów tych maszyn] wydruk zawierający żądane cechy osób np. tylko mężczyzn w przedziale wieku 17-40 lat, których zawody mieszczą się w przedziale od ślusarza po murarza. Najlepsze jest jednak przed nami. Co jeżeli po przerobieniu kart z obozu A, powyższy warunek spełniało tylko 500 osób? Otóż reszta tj. 2500 była dokładana z katalogów innych obozów; przy czym chcąc np. ograniczyć czas transportu tychże osób generowano listing tylko podług obozów znajdujących się w określonym promieniu od miejsca docelowego pracy tej grupy mężczyzn. Tzn. wyłączano obozy odległe, gdzie stosunek korzyści do spalonego paliwa, był niekorzystny względem tego drugiego, tj. nie ekonomiczny.

Dlatego też reasumując. Obroty tyloma zmiennymi w tak rozbudowanym systemie zagłady i pracy niewolniczej które obejmowały praktycznie każdego kto trafił na listy ewidencyjne obozów stanowiło podstawę do efektywnego zarządzania zasobami ludzkimi.

Decydującym w tym względzie czynnikiem była szybkość przerabiania tych danych. Bez maszyn IBM’a/Dehomag systemu Hollerith, nie byłoby to możliwe w takiej skali.

Nie chcę przez to stwierdzić iż powyższej „mechanizacji” zawdzięczamy skalę zbrodni; a jedynie to iż zbrodnia ta miała tak wyrafinowany i szczególny charakter.

środa, 12 marca 2014

Armia Imperium Rosyjskiego... - OdB 1863 - 6. i 7. Dywizje Piechoty - część II/C

Dyslokacja wojsk Imperium Rosyjskiego na terytorium Królestwa Polskiego w styczniu roku 1863,  z podaniem nazw miejscowości do szczebla szwadronu/sotni/roty/baterii oraz stanu osobowego za 1 Grudnia 1862 r.

 

[3] Piechota [CZĘŚĆ C] - 6. i 7. Dywizje Piechoty

OdB

Miejsce dyslokacji

Stan za 1 Grudnia 1862 r. [starego stylu]

6 Dywizja Piechoty [sztab]

Płock

----

21 Muromski pułk piechoty

[sztab]

Płock

[brak danych]

-3 baony,

-3 roty strzelców.

1. batalion [sztab, 1., 2. i 4. roty]

Płock

3. rota

Płońsk

2. batalion [sztab, 6. i 7. roty]

Sierpc

5. rota

Rypin

8. rota

Dobrzyń nad Wisłą

3. batalion [cały]

Warszawa

1. i 2. roty strzelców

Lipno

3. rota strzelców

Skępe

22 Niżegorodzki pułk piechoty

[sztab]

Przasnysz

3662

-3 baony,

-3 roty strzelców.

1. batalion [sztab i 1. rota]

Mława

2. rota

Przasnysz

3. rota

Szreńsk

4. rota

Radzanów

2. batalion [sztab, 6. i 8. roty]

Ciechanów

5. rota

Maków Mazowiecki

7. rota

Przasnysz

3. batalion [sztab, 9. 11. i 12. roty]

Pułtusk

10. rota

Ostrołęka

1. rota strzelców

Chorzele

2. rota strzelców

Jednorożec

3. rota strzelców

Krasnosielc

23 Niżowski pułk piechoty

[sztab]

Nowogieorgiewsk [Modlin]

[brak danych]

-3 baony,

-3 roty strzelców.

1., 2., 3. bataliony

Nowogieorgiewsk [Modlin]

1. rota strzelców

Zakroczym

2. rota strzelców

Nowy-Dwór

3. rota strzelców

Nowogieorgiewsk [Modlin]

24 Symbirski pułk piechoty

[sztab]

Suwałki

3639

-3 baony,

-3 roty strzelców.

 

 

1. batalion [sztab i 1. rota]

Tykocin

2. i 3. roty

Łomża

4. rota

Zambrów

2. batalion [sztab, 6. i 8. roty]

Augustów

5. rota

Raczki

7. rota

Piątnica

3. batalion [sztab, 10. i 11. roty]

Kalwaria [obecnie ter. Litwy]

9. rota

Mariampol [jw.]

12. rota

Sejny

1., 2. i 3. roty strzelców

Suwałki

6. batalion strzelców [cały]

Suwałki

1085

- 1 baon strzelców.

 

7 Dywizja Piechoty [sztab]

Radom

----

25 Smoleński pułk piechoty

[sztab]

Kielce

3363

-3 baony,

3 roty strzelców.

1. batalion [cały]

Iwangorod [Dęblin]

2. batalion [sztab, 5., 6. i 8. roty]

Końskie

7. rota

Kielce

3. batalion [sztab, 10. i 12. roty]

Jędrzejów

11. rota

Wodzisław

9. rota

Kielce

1. rota strzelców

Iwangorod [Dęblin]

2. rota strzelców

Bodzentyn

3. rota strzelców

Chęciny

26 Mohylewski pułk piechoty

[sztab]

Radom

3702

-3 baony,

-3 roty strzelców.

 

1. batalion [sztab, 3. i 4. roty]

Szydłowiec

1. i 2. roty

Iłża

2. batalion [cały]

Radom

3. batalion [cały]

Warszawa

1. rota strzelców

Skaryszew

2. rota strzelców

Radom

3. rota strzelców

Skaryszew

27 Witebski pułk piechoty

[sztab]

Częstochowa

3341

-3 baony,

-3 roty strzelców.

1. i 2. bataliony

Warszawa

3. batalion i 3 roty strzelców

Częstochowa

28 Połocki pułk piechoty

[sztab]

Piotrków Trybunalski

3401

-3 baony,

-3 roty strzelców.

1. batalion [sztab, 1., 2. i 4. roty]

Piotrków Trybunalski

3. rota

Baby [gmina Moszczenica]

2. batalion [sztab, 5. i 7. roty]

Opoczno

6. rota

Biełaczów

8. rota

Sulejów

3. batalion [cały]

Warszawa

7. batalion strzelców [sztab]

Miechów

                  [brak danych]

-1 baon strzelców.

1. i 2. roty

Miechów

3. rota

Słomniki

 

4. rota

Książ Wielki

 

Źródło: Wojennyie diejstwija w Carstwie Pol’skom w 1863 godu. Naczało wozstanija (janwar’, fiewral’ i pierwaja połowina marta), sostawił S. Gieskiet pod riedakciej gienierał-liejtnanta Puzyrewskiego, Warszawa 1894, str. 380-381.

W trzeciej części zostanie podany skład i dyslokacja 2 Dywizji Artylerii, w czwartej 4 Brygady Saperów, a w piątej kozackie pułki.

Niejako w szóstej części przedłożę swój referat tyczący organizacji Armii Imperium Rosyjskiego w tym okresie.

 

Pozdrawiam,

Marcin F. Michalski

 

Armia Imperium Rosyjskiego... - OdB 1863 - 5. Dywizja Piechoty - część II/B

 Dyslokacja wojsk Imperium Rosyjskiego na terytorium Królestwa Polskiego w styczniu roku 1863, z podaniem nazw miejscowości do szczebla szwadronu/sotni/roty/baterii oraz stanu osobowego za 1 Grudnia 1862 r.

 

[3] Piechota [CZĘŚĆ B] -  5. Dywizja Piechoty

OdB

Miejsce dyslokacji

Stan za 1 Grudnia 1862 r. [starego stylu]

5 Dywizja Piechoty [sztab]

Lublin

----

17 Archangielski pułk piechoty

[sztab]

Janów Lubelski

3385

-3 baony,

-3 roty strzelców.

1. batalion [sztab i 3. rota]

Hrubieszów

2. rota

Horodło

3. i 4. roty

Zamość

2. batalion [sztab, 5., 6. i 8. roty]

Janów Lubelski

7. rota

Szczebrzeszyn

3. batalion [cały]

 Łęczna

1. i 2. roty strzelców

Biłgoraj

3. rota strzelców

Krasnystaw

18 Wołogodzki pułk piechoty

[sztab]

Lublin

3685

-3 baony,

-3 roty strzelców.

1. batalion [cały]

Lublin

2. batalion [sztab, 5., 7. i 8. roty]

Parczew

6. rota

Ostrów Lubelski

3. batalion [sztab i 11. rota]

Lublin

9. rota

Lubartów

10. rota

Końskowola [Końska Wola]

12 rota

Wieniawa [obecnie Lublin]

1. i 3. roty strzelców

Lublin

2. rota strzelców

Ostrów Lubelski

19 Kostromski pułk piechoty

[sztab]

Siedlce

3618

-3 baony,

-3 roty strzelców.

1. batalion [cały]

Warszawa

2. batalion [sztab, 5. i 8. roty]

Łuków

6. rota

Mroczki

7. rota

Biała Wieś

3. batalion [cały]

Siedlce

1. rota strzelców

Serokomla

2. rota strzelców

Kock

3. rota strzelców

Radzyń Podlaski

20 Halicki pułk piechoty

[sztab]

Staszów

3643

-3 baony,

-3 roty strzelców.

 

 

1. batalion [sztab i 1. rota]

Sandomierz

2. rota

Opatów

3. rota

Klimontów

4. rota

Zawichost

2. batalion [sztab i 8. rota]

Opatów

5. i 6. roty

Staszów

7. rota

Łagów

3. batalion [cały]

Warszawa

1. i 2. roty strzelców

Chmielnik

3. rota strzelców

Pińczów

5. batalion strzelców

[sztab i 1., 3., 4. roty]

Opole Lubelskie

1110

- 1 baon strzelców.

 

2. rota

Końskowola [Końska Wola]

 

Źródło: Wojennyie diejstwija w Carstwie Pol’skom w 1863 godu. Naczało wozstanija (janwar’, fiewral’ i pierwaja połowina marta), sostawił S. Gieskiet pod riedakciej gienierał-liejtnanta Puzyrewskiego, Warszawa 1894, str. 379-380.

 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...