piątek, 13 stycznia 2017

Adam Mickiewicz - a sprawa śmierci Ordona..



"A jest to teren sławnej Reduty Ordona. Również wpisanie w/w obszaru szańca 54 do rejestru zabytków (m.in. archeologicznych) mieści się w możliwościach „oddziaływania” władz miasta na zobojętniałe służby konserwatorskie. A to są fundamenty ratunku dla Reduty Ordona."


Komendantem szańca Nr 54 był mjr Ignacy Dobrzelewski. 

Skoro staramy się o pamięć historyczną winniśmy również dbać o przywoływanie nazwisk - raczej zapomnianych - a odnoszę wrażenie że STOWARZYSZENIE REDUTA ORDONA, nie bardzo jest zainteresowane - przy okazji walki o swoje szczytne cele - walczyć również, co może jest nawet istotniejsze o historyczną pamięć tamtych walk.

Chciałbym w tym miejscu zauważyć, że reduta o której mowa była umocnieniem ziemnym, drobnym fragmentem I linii, zwanej obwodem zewnętrznym obejmującym dzieła:
44-45<->46-47<->48-53<->68-73<->54-55<->56-57<->58-60<->61-62a/b<->63-66

Fragment mapy gen. Neidhardta [z końca 1831 r.] z zaznaczeniem dzieła Nr 54. Malutkie kwadraty = baony rosyjskie


Jak podaje Tomasz Strzeżek w swoim opracowaniu: Bój o Redutę Ordona. Epizod z bitwy warszawskiej 6-7 września 1831 roku, Oświęcim 2011, s. 86 Gazeta Zakroczymska *), nr 3, 13 IX 1831 r., jako pierwsza podała kwestię wysadzenia w powietrze reduty wraz z broniącym się porucznikiem artylerii.

 
Co zrozumiałe, nie można w żadnym razie winić wspomnianej gazety za nieprecyzyjną notę.

Bezpośredni świadkowie widzieli całość z oddali, czy też jak Świtkowski, ostatnią fazę gdy znajdował się niedaleko, tuż po zdobyciu reduty. 

Impulsem natomiast który zawojował fantazję niektórych był wstrząs związany z wybuchem. Walczący w dziele nr 54 albo polegli albo dostali się do niewoli i odesłani do Nadrzyna.

Zaś pod koniec 1831 r. Mickiewicz uśmierca w swoim poemacie Ordona, mimo że sam z nim wcześniej rozmawiał; a i bohater tamtych wypadków mieszkał w Warszawie do 1832!! **)

Machina ruszyła, niektórzy generałowie wspomnieli również o śmierci Ordona, co też umocowało dodatkowo tę legendę.

--------
*) Gazeta ta wprawdzie była wydawana w Zakroczymiu, jednak nazywała się Gazeta Narodowa, wspomniany numer do pobrania:
**) "Co się tyczy Ordona, powieść Jenerała Sołtyka jest bajeczną, gdyż Ordon był ze mną w niewoli w Nadrzynie, stałem w jednej z nim izbie; był wprawdzie opalony prochem, lecz sobie nie przyznawał żadnego heroizmu wysadzenia się prochem w powietrze, owszem powiadał nam że kanonier Nakrut posłany po proch do magazynu, wszedł z lontem zapalonym i tym prostym sposobem przez niedołężność wysadził magazyn w powietrze i sam zginął. Nieprzyjaciel korzystając z tego przypadku pośpieszył ku baterii i onę zabrał. Później gdy Rosjanie weszli do Warszwy pporucznik Ordon za staraniem Ojca swego wyszedł z niewoli z Nadrzyna, jest zdrów i mieszka przy swej familii w Warszawie"

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...