sobota, 7 lutego 2015

Upadek Woli - 6 IX 1831 r.

Chciałbym wszystkim zainteresowanym polecić do wglądu wspomnienia majora Tomasza Świtkowskiego, dowódcy II baonu 10 pułku piechoty liniowej pt. O wzięciu Woli dnia 6 września 1831 roku : sprostowanie opisów generałów Umińskiego i Sołtyka : z planem pola bitwy, wydane w Paryżu roku 1833, a udostępnione sumptem Jagiellońskiej Biblioteki Cyfrowej
http://jbc.bj.uj.edu.pl/dlibra/doccontent?id=289205&from=FBC

"Ucieczka Dobrogojskiego dała zapewne powód do mniemania, że reduta została zdobytą o godzinie 9 z rana. Tem bardziej odgadnąć nie mogę, dla czego Jenerał Umiński w broszurze swojej, mówiąc o bitwie pod Warszawą, tak haniebny postępek Dobrogojskiego zrzuca na pułk 10, któremu niezbywało na wierności i odwadze dla sprawy ogólnej" [w:] Świtkowski T., op.cit., s. 19, 20.

By zrozumieć powyższy cytat, wyjaśnię iż w zagrodzie północnej szańca wolskiego trwał w tym czasie bój piechoty. Rosjanom udało się rozdzielić polski garnizon na dwie części.
W południowej [w pobliżu śródszańca] walczyli żołnierze 10 pułku piechoty pod dowództwem mjr. Świtkowskiego.
W północnej żołnierze 8 pułku piechoty pod dowództwem mjr. Damazego Dobrogoyskiego.
 

W trakcie walki Dobrogoyski, przerażony liczbą wdzierającej się piechoty rosyjskiej, a także hukiem wystrzałów z tyłu szańca, tu dawali się we znaki piechurzy z dwóch batalionów pułków nowingermanlandzkiego i staroingermanlandzkiego [we wcześniejszym poście zaznaczyłem "tę kakofonię" pod literą D], wpadł w panikę i dał komendę do ogólnego odwrotu; lecz zanim to się stało tak Świtkowski na stronie 18 to zajście podaje: "Jenerał Sowiński widząc wdzierającego się nieprzyjaciela na wały reduty części prawej, rozkazał mi abym z baterii części lewej poszedł w pomoc Dobrogojskiemu, wziąłem półbatalionu pułku 10, uderzam bagnetami na nieprzyjaciela cisnącego się na wały, Dobrogojski woła uciekaj bo zginiemy, i sam pierwszy wywołując swoich ucieka ku Warszawie, a wojsko za nim, zostawiając mnie między nieprzyjacielem z małą siłą swoich, między śmiercią i sromotą ucieczki."

Dobrogojski wydostał się przez uszkodzony kojec we wschodniej kurtynie, biorąc ze sobą trzy kompanie 8 pułku piechoty, zakład 14 pułku piechoty tj. z 8 pułku było tego 7 oficerów i ok. 300 żołnierzy, a z zakładu 14 pułku najmniej 100.

Na koniec ostał się Świtkowski mając przy sobie ok. 300 żołnierzy być może zgodnie za opisem Mierosławskiego; wspartym odwodem dwóch kompanii 10 pułku prowadzonymi przez dowódcę mjr. Wysockiego, musiał stawić czoło batalionom z kolumny gen. Ludersa. Świtkowski walczył jeszcze przez chwilę desperacko przy południowym szańcu, cofając się ostatecznie do śródszańca.
 

Tam miał dokonać się koniec Woli.
Interesujący jest również opis śmierci tytułowego gen. Sowińskiego na str. 21: "Jenerał Sowiński ciągle walcząc w baterii naczelnej robił posługę Wodza i żołnierza, nigdy nie odstąpił armaty chociaż wszystkich kanonierów wystrzelano, do noszenia ładunków używał żołnierzy z linii; chociaż ta posługa szła tępo i niezręcznie, strzelał jednak do nieprzyjaciela. Gdy nareszcie wdzierać się poczęli Rosjanie do Jego naczelnej baterii, Sowiński z karabinem w ręku, wspólnie z żołnierzami odpierał wrogów; lecz przyciśniony większością sił nieprzyjaciela, stojąc przy armacie, nieprzyjął ofiarowanego pardonu, skuty bagnetami żyć przestał.
Jenerał Sołtyk i Umiński w pismach swoich powiedzieli, że Sowiński cofnął się do kościoła przed nieprzyjacielem i tam broniąc się do upadłego, przy ołtarzu zginął. Wiadomość ta jest fałszywa; walczyłem obok Sowińskiego i byłem świadkiem jego bohaterskich dzieł; tam umarł gdzie walczył, niepodając w tył swojej drewnianej nogi, która go dosyć w tym dniu dźwigała."

Kończąc, pozwoliłem sobie wykonać na szybko poglądowy szkic szturmu szańca wolskiego, podług jednej z map, opracowanych przez kwatermistrza generalnego armii Aleksandra Neidhardta, w Petersburgu roku 1831.
Zwrócić chciałbym też uwagę iż legenda obejmuje zsumowaną wartość głównych oddziałów rosyjskich, które brały udział w szturmach Woli, zarówno w pierwszym zakończonym połowicznym sukcesem, jak i drugim zakończonym kapitulacją Woli.

<c> gatczyna.blogspot.com
Legenda:
A - natarcie I rzutu kolumny gen. Ludersa
B - natarcie II rzutu kolumny gen. Ludersa
C- natarcie I rzutu z kolumny Nabokowa [dowodził Martynow]
D - pułki gen. Berga
D1 - pułki kozaków atamański i gwardii
E1 - dwa pułki huzarów z II korpusu
E2 - cztery baony pułków szlisselburskiego i ładoskiego
F - 10 dział 2. roty 1. Brygady Polowej
G - natarcie II rzutu kolumny Nabokowa


Podczas pierwszej fazy szturmu, dowodzący I Korpusem Piechoty, gen. Piotr Pahlen wyznaczył całą kolumnę gen. Aleksnadra N. Ludersa [A,B], tj. 8 baonów, ok. 4 tys. bagnetów [w tym ochotnicy gwardii z pułku preobrażeńskiego], oraz pierwszą linię kolumny gen. Iwana Nabokowa, dowodzoną przez gen. Nikołaja Martynowa tj. 4 baony, ok. 3 tys. bagnetów, w awangardzie nacierali ochotnicy gwardii z pułku moskiewskiego.

Łącznie było tego zatem w pierwszym zwarciu 12 baonów, czyli ok. 7 tys. bagnetów.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...