piątek, 6 lutego 2015

Obrona Warszawy 6-7 września 1831 r. - czyli dlaczego to nie mogło się udać

Rys. 1
<c> gatczyna.blogspot.com
Armia rosyjska pod dowództwem feldmarszałka Paskiewicza, zbliżyła się do Warszawy od strony traktu krakowskiego [tj. na wysokości miejscowości Raszyn-Nadrzyn] w dniach 16-18 sierpnia. Naówczas liczyła ona 51 tys. żołnierzy, 314 dział. Pod koniec sierpnia, w dniach 26, 28 i 29, do głównej armii dołączył gen. Cyprian Kreutz z 16,8 tys. żołnierzy i 72 działami. Tuż przed szturmem bo w dniach 2 i 4 września, zawitały wojska gen. Fiodora Geismara z 3,8 tys. żołnierzy oraz z wyczekiwanymi z Kijowa 8 moździerzami półpudowymi [20 funtowymi].

Słowem w przededniu głównego boju, strona rosyjska dysponowała ok. 71,6 tys. dobrego wojska wspartego przez 394 działa i moździerze różnego kalibru. 

Strona polska od początku tworzenia systemu umocnień przez gen. Kołaczkowskiego czyli od stycznia 1831 roku, przyjęła systemat który nie zakładał obrony pasywnej, a zaczepną o dobrze ufortyfikowane linie obrony: I oraz II.

Tutaj wyjaśniając powyższe; 

-I linia, zwana obwodem zewnętrznym obejmowała dzieła o numerach:
44-45<->46-47<->48-53<->68-73<->54-55<->56-57<->58-60<->61-62a/b<->63-66

-II linia, czyli wał celny z rogatkami i szańcami wzniesionymi na jego obrębie i na przedpolu [wraz z przygotowanymi do obrony cmentarzami oraz ogrodami], obejmowała dzieła o numerach:
1<->37

W tym to okresie polskie dowództwo zamierzało stoczyć bitwę między pierwszą a drugą linią obrony, bronić Warszawy na drodze manewru w oparciu o fortyfikacje, tak by nie dopuścić do zajęcia I linii, które wiązałoby się z podprowadzeniem przez przeciwnika artylerii na bliską odległość względem rogatek miejskich, czyli BEZPOŚREDNI ostrzał miasta.

I tutaj dochodzimy do zachwiania powyższego planu. Nagle między 18 sierpnia a 6 września, cała obrona I linii została praktycznie rozłożona na "łopatki" i to bynajmniej nie przez stronę rosyjską.

W tym oto bowiem czasie polskie dowództwo nakazało wysłanie na prawobrzeże przeszło 23 tys. żołnierzy i 48 armat, w ramach utworzonego tzw. II korpusu, pod przewodnictwem gen. Romariny.

To co zostało do obrony Stolicy; wyrażają te cyfry:
-31 tys. regularnego wojska
-16 tys. uzbrojonych mieszkańców Warszawy spiętych w ramach Gwardii Narodowej i Straży Bezpieczeństwa
-130 dział wałowych
-15 wyrzutni rakietowych [kozłów]
-92 działa polowe [z sześcioma kołowymi wyrzutniami rakietowymi]

Sumując, do boju o Stolicę w dniach 6-7 września ostało się: ok.
47 tys. wojsk [31 regularnych, 16 pomocniczych], 237 dział [w tym wyrzutnie rakietowe]

Jeżeli dodamy uprzednio wyekspediowany II korpus, wychodzi nam że do obrony strona polska miałaby wówczas [tj. gdyby do wyprawy na prawobrzeże nie doszło]: ok. 70 tys. wojsk [54 regularnych, 16 pomocniczych], 285 dział.

Szkic sytuacyjny [Rys. 1] przedstawia rozłożenie wojska polskiego do obrony Stolicy, po zarzuceniu obrony manewrowej na rzecz obrony pasywnej, z obwodem artyleryjskim pod dowództwem gen. Bema.
Kolor żółty oznacza opuszczone fortyfikacje Rakowca [dzieła od nr. 48 do 53], a to stało się na wyraźną prośbę gen. Bema.

Takoż jak widzimy [mam nadzieję że całość jest względnie czytelna], odsłonięto całkowicie bok i tyły reduty nr 54 [tzw. Ordona], ale też co istotniejsze całej pozycji wolskiej.

Kolejno najwięcej wojsk przyporządkowano korpusowi gen. Umińskiego, tj. 20,2 tys. żołnierzy, 22 działa polowe i 68 wałowych, który jak czerwone linie graniczne prowadzą obejmowały obszar od drogi puławskiej do Czystego [na wysokości szańca nr 21]
Wojsko pod wodzą gen. Dembińskiego tj. 13,6 tys. żołnierzy, 12 dział polowych i 70 wałowych usytuowano do obrony od Czystego do Wisły.

I teraz zadam zasadnicze pytanie, gdzie postanowił atakować Paskiewicz?
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...