czwartek, 5 lutego 2015

"Nam strzelać nie kazano" - notatka do Reduty Ordona

Źródło: Strzeżek T., Bój o Redutę Ordona. Epizod z bitwy
warszawskiej 6-7 września 1831 roku, Oświęcim 2011, s. 28


Po stronie rosyjskiej artylerią odcinka II Korpusu, tj. tego który miał zająć dzieło nr 54 i barkan nr 55, tworzyło 26 dział pozycyjnych, 16 dział lekkich pieszych, a w rezerwie trzymano 12 dział lekkich pieszych i 14 dział lekkich artylerii konnej. Całością tych sił dowodził generał
Piotr I. Fiedorenko, który już podczas trwania boju komenderował odpowiednio siłami swoich baterii.

Obrońcy pod wodzą majora Dobrzelewskiego liczyli w dniu szturmu, około 350-400 żołnierzy i posiadali 6-7 dział.

Już według wstępnych analiz Prądzyńskiego, zdadzą się te liczby stanowczo niewystarczające.
Reduta przy swoim nie małym przecież rozmiarze, winna dysponować garnizonem złożonym z co najmniej 900 żołnierzy, aby można było myśleć o wytrwałej, a co ważniejsze skutecznej obronie.
Powołując się na zdanie Prądzyńskiego, wyrażam jego pogląd iż na ławie strzeleckiej winny stanąć dwa szeregi żołnierzy, a trzeci szereg za nią jako rezerwa do zastąpienia zabitych i rannych. Jedna czwarta powinna stanowić odwód.

Powody które przyczyniły się do tak słabego obsadzenia dzieł fortyfikacyjnych I linii żołnierzem [z niektórych obrony wręcz zrezygnowano, tworząc bez walki poważne luki w całej linii], były wielorakie.
Do podstawowych możemy zaliczyć:
- złe odczytanie zamiarów szturmu Paskiewicza, ot ten bił w nasz najsłabszy odcinek, podczas gdy my, nasze gros sił mieliśmy skontrowane na innym, tj. tym który uważaliśmy za główny cel ataku,
- wysłanie korpusu Ramoriny na prawobrzeże,
- kwestia sanitarna [reduta nie miała swojego źródła wody, tj. wszelki wikt trzeba było dostarczać z koszar rozlokowanych w zbudowanych ad hoc barakach dla piechoty liniowej na linii rogatek]

Gdy doszło do boju 6 września, w redutę "Ordona" z odległości 600-700 metrów biło w początku starcia około 20 dział Fiedorenki, koncentrując swój ogień na narożnikach.
Ostrzał trwał prawie półtorej godziny, podczas którego zneutralizowano praktycznie wszystką artylerię dowodzoną przez Ordona [zabijając kanonierów, zrzucając działa z łóż] po czym ruszyła rosyjska piechota II korpusu.
Na 350-400 obrońców ruszyło osiem pułków moskiewskich, z czego w pierwszym rzucie:
-biełozierski,
-ołonecki [dowódcą tego był pułkownik Tuchaczewski poległy w walce o redutę, pradziad Tego Michaiła]
-siewski
-jelecki

+ półbaon straceńców gwardii

Słowem: przeszło 4000 bagnetów.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...