czwartek, 7 listopada 2013

Proces R. Traugutta... Rzecz o nieszczęsnej latarce gimnazjalisty Łyszkiewicza - Cz. V

Chodzenie od zmroku z latarkami obowiązywało mieszkańców Warszawy od czasu wprowadzenia stanu wojennego w KP w październiku 1861 r.
Carskie władze policyjne wydały w związku z tym szereg szczegółowych rozporządzeń.
W chwili aresztowania Łyszkiewicza obowiązywało rozporządzenie z dn. 27 XI 1863 r.: "Z rozkazu władzy wyższej podaję do publicznej wiadomości, że od dn. 15/27 osoby znajdujące się na ulicy obowiązane są mieć latarki zapalone od godz. 5 do 10 wieczór. Znajdowanie się na mieście od godziny 10 do 5 z rana jest zabronione. Osoby przybywające do miasta wpuszczane będą przez rogatki jak rozświta, wydalające się za z miasta tylko do godz. 9 wieczorem wyjaz mają dozwolony. Gen. mjr Lewszyn" [w:] "Kurier Warszawski", nr 272, 27 XI 1863 r.

W ustępie raportu dotyczącym zatrzymania Łyszkiewicza [oraz Stanisława i Władysława Bogusławskich, Emila i Zygmunta Lauberów] z 16/28 I 1864 r., komisarza cyrkułu X Konstantego Rydzewskiego, dowiadujemy się że zatrzymania Łyszkiewicza dokonał, szeregowy lejb-gwardyjskiego striełkowego batalionu Michaił Szymanowskij, którego jednostka częściowo podległa naczelnikowi X cyrkułu, a który postrzegł zgaszoną latarkę u przechodnia.

Motyw -początkowo niejasny- dlaczego Łyszkiewicz zgasił latarkę mimo że ją miał w kieszeni, wiedząc doskonale o rozporządzeniu gen. mjr Lewszyna w sprawie używania latarek, odnaleźć możemy w zeznaniu złożonym przez Łyszkiewicza dn. 16/28 I 1864 r., które odbyło się w mieszkaniu oberpolicmajstra m. Warszawy tj. w Pałacu Prymasowskim na ul. Senatorskiej.

Otóż po skończeniu się wieczornego spektaklu teatralnego, chodził ów po mieście "a że było już po dziesiątej, więc aresztowano mnie i odstawiono do cyrkułu III".

Wywnioskować można, że z obawy przed złamaniem obowiązującej godziny policyjnej [od 22 do 5 z rana], Łyszkiewicz zgasił latarkę by licząc na los szczęścia móc przedostać się niezauważonym do swojego domu.
Licząc się jednak z możliwością zatrzymania, winien przynajmniej zniszczyć listę którą miał przy sobie, ewentualnie gdzieś ją ukryć, coby ją można było za dnia odebrać.
Gasząc natomiast latarkę, w chwili zatrzymania, mógł dodatkowo zwrócić czujność strażnika że coś jest nie tak.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...