piątek, 19 kwietnia 2013

Recenzja ołówków Mitsubishi 9800 / 9852 EW

Rewolucja przemysłowa zmieniła ludzkość.  
Truizm. 
'Historia' z lubą wspomina twórcę silnika parowego, pionierów dróg żelaznych, konstruktorów mostów, budynków 'ze stali', podkreśla rozwój nauk wszelakich, poprawę bytu zwykłych ludzi, czy nawet spadek analfabetyzmu.

Cichym bohaterem powyższych zmian jest ołówek. To jemu zawdzięcza ludzkość postęp, to on na wiele dekad przed erą 'cyfryzacji' stanowił podstawę do zapisu danych na papierze, projektów, książek, towarzyszył wielkim odkrywcom w wyprawach na krańce Ziemi.

Wbrew pozorom, ludzkość jako 'masa' do lat 60'tych XX wieku, miała do wyboru albo ołówek, czasem drewniany, czasem mechaniczny, albo pióro już to maczane już to wieczne.
Długopis zadomowił się z chwilą wprowadzenia przez Parkera, słynnego wymiennego wkładu T z myślą o użytkownikach ichniejszego Jottera.
Pomysł został skopiowany, powielony przez wiele firm, a po zawitaniu na rynku słynnego jednorazowego taniego długopisu BIC Orange, tu znów użyję 'wielkiej formy' -ludzkość poczęła zmieniać swoje nawyki pisarskie, korzystając z coraz powszechniejszych i pewnych w działaniu długo piszących - długopisów.

Recenzja którą pozwoliłem sobie popełnić, dotyczy tytułowego ołówka. Konkretnie chodzi o 'manufakturę' z Japonii, kraju który w połowie XIX wieku, zachłysnął się zmianami cywilizacyjnymi, kraju który na gwałt budował i rozwijał przemysł, stocznie, uczelnie.
Zapotrzebowanie na przyrządy piśmiennicze w pierwszych dwóch dekadach XX wieku wzrosło do niespotykanych od lat poziomów, nigdy wcześniej nieznanych w historii Nipponu, w tym to czasie 'usadowiło' się 117 fabryk produkujących ołówki, a w samym Tokio do 1910 liczba ich ostała się na 80. Między 1910-18 r., fabryki te wyprodukowały 1,5 miliarda!!! ołówków, a z tej liczby prawie 200 mln eksportowano do Europy, obu Ameryk i Azji. [w:] Petorski H., The Pencil. A History of Design and Circumstance, New York 2010, s. 189.   


Ołówek serii 9800, bo o nim będzie mowa, powstał w roku 1946, tj. jak możemy wywnioskować zrazu po II wojnie. Nie nazywał się wtenczas Mitsubishi, a MASAKI-YAMATO 9800 - firma wyrosła z manufaktury założonej w Shinjuku w roku 1887, wówczas będącej Tokijskim przedmieściem, a obecnie zda się już być jedną z dzielnic stolicy kraju.
Założycielem manufaktury był Niroku Masaki, który wraz z 10 pracownikami rozpoczął produkcję ołówków na bazie projektu Nicolasa Jacquesa Conte, XVIII wiecznego francuskiego inżyniera, któremu w czasach rewolucji ówczesny minister wojny Łazarz Carnot -twórca armii republiki- zlecił zadanie stworzenia alternatywy dla angielskiego grafitu wydobywanego w kopalniach Borrowdale - niedoścignionego tak pod względem jakości jak i trwałości - a na który w czasach rewolucji Anglia opowiadająca się za czasami Ancien régime wprowadziła na rewolucyjną Francję embargo.
Braki tego surowca odbiły się na tyle szerokim echem iż dotarły do najwyższych szarż Republiki, bowiem ołówek był witalnym 'polowym' akcesorium choćby na polach bitew, gdzie spisywane rozkazy często były na 'kolanie', na szybko, bez 'stołków' i kałamarzy.
Ów Conte opracował w stosunkowo  krótkim czasie mieszaninę glinu i lokalnego 'rodzimego' grafitu, wypalanego i pokrywanego woskiem, celem nadania odpowiedniej gładkości/trwałości i twardości przy pisaniu. 
Nie spoczął jednak na tym, opatentował również pomysł wytwarzania wymiarowych, a co ważniejsze powtarzalnych pręcików z grafitu jak i odpowiednio spreparowanych deseczek, w które zamykał te 'rysiki', tak powstał produkt finalny, którego formę możemy odnaleźć często w naszym otoczeniu np. na biurku, pod postacią tego co rozumiemy i funkcjonuje pod nazwą 'ołówka'.
Ot to bowiem Conte, nadał temu przyrządowi piśmienniczemu kształt jaki znamy po dziś dzień.

Takoż i do Japonii, technologia wytwarzania ołówków według powyższej metody przybyła wraz z przedstawicielami takich manufaktur jak choćby potentaci z Norymbergi  Staedtler, czy A. W. Faber, ten ostatni 'twórca' gradacji twardości ołówków, który w 1837 zaprezentował ołówki w skali od BB do HHH, a  w 1906 wyłonił legendarną zieloną serię Castell, która rywalizowała zacięcie o prym z żółtą linią Koh-I-Noora Hardtmutha.


Firma Niroku Masaki w 1927 rozszerzyła działalność, eksportując swoje wyroby najpierw do Meksyku, a począwszy od 1933 do Indii, Egiptu, Portugalii, Argentyny, Belgii i Holandii.

W okresie II wojny, produkcja była kontynuowana, tym niemniej przerywana przez naloty bombowe. W 1952 firma zmieniła nazwę na "Mitsubishi Pencil Co., Ltd." i od tej pory, do chwili obecnej nazwa obowiązuje.

Ołówek serii 9800, nabyłem po raz pierwszy w zeszłym roku, a jako fanatyk 'drewienek', zwróciłem od pierwszej chwili uwagę na jakość wykonania, konkurencyjną cenę i wręcz bajecznie piszący grafit. 

Po kolei jednak.

[1] JAKOŚĆ WYKONANIA OŁÓWKA:

Seria tych ołówków dostępna na tę chwilę w Polsce jest oznaczona jako 9800 -bez gumki i 9852 z gumką.


Co więcej ołówki te są nielakierowane, a przez to oznaczone sygnaturą EW i jedynie wytłoczone na korpusie napisy  pokryte są zieloną ciekawie akcentującą całość farbą.

Drewno z którego wykonano korpus to pięknie pachnący cedr. Przy temperowaniu,  skrawki obrabianego w ten sposób drewna idealnie uchodzą spod noża, nie pozostawiając żadnych zadziorów czy 'ubytków'.

Przy upadku na twardą powierzchnię np. chodnik/asfalt z wysokości 1,5 metra, ołówek znosi to bardzo dobrze, grafit wewnątrz nie łamie się, a nie raz zdarzało mi się ten ołówek upuścić z podobnej wysokości zastruganym końcem na chodnik i ku mojemu zdumieniu, zatemperowany czubek grafitu choć się wyszczerbił... to nie uległ złamaniu!!  

Gumka w 9852 jest moim zdaniem dobrej klasy, zbiera ładnie zapisany tekst z papieru, nie pozostawiając jednocześnie nań śladu. 

Podsumowując, jakość wykonania ołówka oceniam na 5 [w skali od 1 do 5] 
  
[2] GRAFIT: 

Oba ołówki które posiadam zarówno wersja z gumką jak i bez są oznaczone symbolem HB.
Jednakże, przy pisaniu odczuwam różnicę, wersja bez gumki 9800EW mająca nadruk na korpusie - GENERAL WRITING - sunie według mnie troszkę lżej od wersji z gumką tj. 9852EW mającej nadruk - MASTER WRITING -.
Na poniższym załączonym zdjęciu przedstawiam próbkę pisma obu typów:
 

Można przyjąć iż różnica przy pisaniu w obu przypadkach jest nieznaczna tj. nie warta uwagi. Jednakże według mnie zda się iż producent zastosował przy tej samej gradacji grafitu inny czas 'nasycania' tegoż woskiem, co skutkuje tym iż model z gumką cechuje charakterystyczna chropowatość znana z ołówków Stabilo Othello 282.
Nie jest to wada, jedynie ciekawostka, sprawiająca iż ołówki te są przez to jedyne w swoim rodzaju.  Natomiast przy pisaniu 9800EW czuję 'polimerowy' akcent znany z ołówków automatycznych, zwłaszcza z grafitem Pentela HB. 
Ot idealnie sunie się tym modelem po kartce, a przy 'obrotowym' sposobie pisania, można na jednym zastruganiu zapisać nawet całą stronę A4! -maczkiem.

Podsumowując, jakość grafitu ołówka oceniam na 5 [w skali od 1 do 5] 

[3] PODSUMOWANIE:

Drewniane ołówki z Japonii, są na naszym rynku opanowanym przez europejskich -gigantów- dość interesującym / niedocenianym moim zdaniem novum. Próżno szukać ich na stoiskach wielkich sklepów, ja wersję z gumką nabyłem przez internet w jednym ze sklepów z akcesoriami plastycznymi. Były sprzedawane w opakowaniach po 12 sztuk każde, za cenę dwudziestu paru złociszy!  Wersję bez gumki nabyłem/nabywam na sztuki w jednym z częstochowskich sklepów z zaopatrzeniem biurowym.

Ocena ogólna: 5
  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...